@L4RU55O mniej więcej tak to wygląda.
Cały problem z ruskimi w tym, że jak dochodzi do konfliktu między logiką wojskową a pragnieniem pokazania porządku dziobania, zawsze wygrywa porządek dziobania. I Szojgu przeputa szansę na zdobycie Bachmutu a może i częsci umocnień na wzgórzach tylko po to, żeby się pozbyć Prigożina, bo ten mu całą jesień tańczył na odciskach, też pragnąc pokazać, kto ma większą łaskę pańską.
A ta na pstrym koniu jeździ.
Wobec utraty w grudniu poparcia Stalina... znaczy, Putina, odstępowania kolejnych wojskowych (Surowkin a i Girkin chyba też się dystansuje) z klubu fanów Wagnera i biorąc pod uwagę, że znacznie Prigożina jest wprost proporcjonalne do ilości luf w oddziałach najemników, najrozsądniej byłoby się cofnąć, skrócić front, wejść między oddziały armijne i jak Czeczeni, ograniczyć się do kręcenia topornej propagandy. Jednocześnie rekrutując kolejnych ochotników i tworząc sobie solidne zaplecze. Bo car może i się poobraża na słabego szefa grupy Wagnera ale jak zaczną brać w skórę późną wiosną, to znacznie mocniejszy Wagner może się jeszcze przydać.
Ale nie, póki co walą głową w solidny mur ukraińskiej obrony tracąc prawdziwe kadry, nie ten złom pozbierany po koloniach karnych.
Edit: imo FSB to osobna grupa, zaledwie luźne związki z Wagnerem obecnie.