Premier Magyar zakończył wprowadzony przez Orbana stan wyjątkowy na Węgrzech

Kierowane przez Petera Magyara władze Węgier zakończyły stan wyjątkowy wprowadzony przez Viktora Orbana cztery lata temu w odpowiedzi na rosyjską napaść na Ukrainę. Szef węgierskiego rządu zaznaczył, że kraj „wraca do normalności”.


„Dziś, po czterech latach, kończy się związany z wojną stan wyjątkowy na Węgrzech, a wraz z nim kończy się również rządzenie za pomocą dekretów wprowadzone przez rząd Orbana sześć lat temu. Wracamy do normalności” - napisał w sieci Magyar.


Węgierskie prawo przewiduje trzy szczególne sytuacje prawne: stan wojny, stan wyjątkowy i stan zagrożenia. We wszystkich trzech przypadkach rząd ma prawo wydawać dekrety.


Rząd Viktora Orbana ogłosił stan wyjątkowy w 2020 roku, powołując się na pandemię Covid-19, a następnie utrzymał go w 2022 roku, powołując się na wojnę na Ukrainie. Od tamtego momentu Budapeszt regularnie przedłużał obowiązywanie stanu wyjątkowego. [...]


#wiadomosciswiat #wegry #petermagyar #stanwyjatkowy #politykazagraniczna #polskaagencjaprasowa

Pap

Komentarze (6)

Wiadomo, to pierwsze dni ale już wychodzi im co najmniej PRowo lepiej niż naszej koalicji. W dodatku z tego co można przeczytać i usłyszeć ministrowie tego rządu również plasują się w bardzo różnie rozumianych dziś politycznie kierunkach w ogłaszanych przez siebie strategiach, pomimo poglądów premiera. Kibicuję i szkoda, że nasi zmarnowali szansę. Nie mogę doczekać się przyszłorocznych podsumowań.


Może w końcu wezmę się i pojadę na koncert Carson Coma (super węgierska kapela) w tym roku.

@kodyak Koalicja Fidesz-KDNP z 2022 też miała więcej niż 133 siedzenia wymagane do wprowadzania zmian konstytucyjnych. Akurat to zakładam służyło temu samemu co u nas PISowi za czasu covidu, czyli do oszczędzania czasu przez przepychanie prawa nocą i publikowania go na twitterze. Nie wiem czy to prawda, ale przeczytałem dość ciekawą rzecz, że panujący stan wyjątkowy np. zakazywał pełniącym obowiązki w wojsku na opuszczanie kraju. Natomiast straszenie miesiąc przed wyborami inwazją ze strony Ukrainy to już w ogóle odlot swoją drogą, który również czemuś służył.

@Szuuz_Ekleer Obiektywnie, to "nasi" mają trudną sytuację PRową, bo każdą ustawę i cześć zmian kadrowych muszą konsultować z nieprzychylnym prezydentem. Brak sprawności, choć wynikających z braku silnego mandatu społecznego, obciąża rząd. Albo mówiąc inaczej - trudno o sukcesy jeśli nie możesz swobodnie prowadzić swojej polityki, a bez wyraźnych sukcesów ciężko zdobywać rządzącej partii nowe poparcie.

@matips Nie trzeba prezydenta i mniejszego mandatu, a wystarczą oni sami. To była koalicja z rozsądku aby utrzymać się na powierzchni, a nie żeby cokolwiek zrobić. Podzielili się frakcjami na ministerstwa, a potem każda frakcja komentuje działania innej i co najważniejsze wpływa na nie czasami mało czystymi zagrywkami. Dalej, nie potrafią komunikować sprawnie swoich sukcesów jak robi to Magyar i sztandarowe zmiany jak te w TVP spierdolili. To samo zdziadzienie może stać się na Węgrzech, ale u nas od początku jest. Choćby taka ostatnia, głośna sprawa - wyrok nakazujący uznawanie małżeństw jednopłciowych zawartych za granicą. Pomijając łaskawie co obiecywali przed wyborami tutaj sprawa jest bardzo konkretnie określona i wyrok poniekąd wynika także z uczestnictwa we wspólnocie europejskiej, z którą jak twierdzili politycy dążą do pogłębienia relacji. Każdy teraz ocenia co mu się opłaca, z jakąś aptekarską dokładnością szukają jak dobierać słowa, ale co najgorsze aktywnie działają też żeby nie poczynić w tej sprawie nic, bo ktoś tam się obrazi. Aaa może zróbmy wyjątek tylko dla jednych, aaa w Polsce sami ustalamy prawo bez dyktatu z zagranicy (XD), aaa zobaczycie to tylko chwilowe problemy, aaa cokolwiek zrobimy będziecie zadowoleni... Sądząc po sondażach to ci przeciwni i tak nie będą ich wyborcami, a wręcz wśród na przykład fanów Konfederacji przyjęcie tego ma zaskakująco wysokie poparcie. Ile energii i przestrzeni medialnej marnuje się na tak błahą sprawę żeby uprzykrzyć życie jakiejś grupie społecznej jest niebywałe i to wynika z ich wewnętrznych wojenek oraz chęci stanowienia prawa na wyłączność, gdy od samego początku bardzo się różnią i doskonale wiedzieli z czym to się będzie wiązało. To co przytoczyłem to tylko jedna obyczajówka, ale setki innych spraw które dotyczą funkcjonowania instytucji państwowych jak np. Wody Polskie to tematy na godziny podcastów, które już w internecie są.


Na Węgrzech to co się dzieje nazwali ładnie rządem eksperckim. Ponoć kiedyś próbowali w Mołdawii i nie wyszło, następnej próbie pozostaje tylko kibicować.

Zaloguj się aby komentować