Pragniemy z przykrością zauważyć, że w sobotę w czasie pikniku dla dzieci na boisku obok kościoła jednym z punktów będzie joga dla dzieci, która nie jest neutralna duchowo. Prowadzi ona do tego, że ćwicząc ją, choć nie zawsze świadomie otwieramy się na działanie złych duchów i zostajemy wciągnięci w swoisty rodzaj bałwochwalstwa. Św. Jan Paweł II napisał w książce „Przekroczyć próg nadziei:” Wypada przestrzec chrześcijan, którzy z entuzjazmem otwierają się na rozmaite propozycje pochodzące z tradycji religijnych Dalekiego Wschodu, a dotyczące np. technik i metod medytacji oraz ascezy. W pewnych środowiskach stało się to wręcz rodzajem mody, która przyjmuje się bezkrytycznie. Trzeba, ażeby najpierw dobrze poznali własne duchowe dziedzictwo, żeby także zastanowili się, czy mogą się tego dziedzictwa ze spokojem sumienia wyrzekać”. Apelujemy więc do rodziców o mądrość i rozwagę.

Moje miasto, takie piękne xD

#gownowpis

Komentarze (13)

Jak się ośmiolatki zaczną wyginać to nie wiadomo czy proboszcz będzie w stanie oprzeć się pokusie. Biedny ksiądz dobrodziej robił co mógł, ale te legginsy...

@cebulaZrosolu no z tych filmów o joginkach co ja widziałem to one tam szybko się zaczęły lizać po szprotach, nic dziwnego że pasterz nie chce owieczek gnać złą drogą XD

@cebulaZrosolu kiedyś siedze w pracy i dostaje od skrajnie religijnego gościa pytanie czy ja się nie boję tej jogi uprawiać. Co to była za dyskusja w 10 osób i jedna z nich religijna to ją do dzisiaj pamiętam.

I to było 10 lat temu więc nikt nie wiedział, że kościół się boi wyginania ciała przy muzyce relaksacyjnej.

Dziedzictwa? Że niby mam się złączyć matka Ziemia i plonami ziemi? No wydaje się że jak przyszla chrześcijańska krucjata na polskie ziemię i zaczęła palić i wieszać w imię chrześcijańskiego boga to się chyba wyrzekłem.

Zaloguj się aby komentować