Pracuję w start upie. Jesscze dobrze nie ruszyliśmy, ale duzy inwestor, więc działamy se bez pośpiechu.
Jestem przyzwyczajony do zapierdolingu. Tutaj przychodzę na 9 i często do 13 nic nie robię. Mój szef przyjezdza na 11. Ok 13 nas zabiera na takie daily. Potem o 15 nagle pojawiają się zadania. O 18 wychodzę i w domu jestem przed 19. Szef jest za⁎⁎⁎⁎sty, ale nie ma work life balance, bo praca to jego życie i większość jego przyjaciół to byli/obecni partnerzy biznesowi.
Niby nie będzie problemu pracować nawet 8-16, alw zobaczymy. Jak ruszymy pełną parą, to będę wiedzidc co i jak. Na razie jestem wkurwiony