Powtórka podobna do akcji słynnego Sebastiana M.
Rozpędzonym autem wjechali w tył innego pojazdu. W samochodzie podróżowała rodzina, której zamordowano ojca, a matkę, dzieci w ciężkim stanie trafiły do szpitala.
Z tą różnicą, że prawdopodobny sprawca... niespodzianka! Uciekł ze szpitala. Piszę "prawdopodobny", ponieważ zatrzymano trzy osoby – każda z nich była pijana, a żadna nie przyznała się do prowadzenia pojazdu. Próbowali zrzucić winę na kobietę, która z nimi jechała sami udając ofiary.
Oczywiście, sprawca – znając sprawę Sebastiana M. – jest świadomy opieszałości służb i prokuratury. Jak wtedy, nikt nie poniósł konsekwencji, a żadna instytucja nie miała sobie nic do zarzucenia.
W domyśle sprawca może mieć już realny, skuteczny plan działania, który być może właśnie sobie realizuje.
#polityka
