Komentarze (26)
@julia spoko, wiem na swoim przykładzie i wiedzy trenera który mi pomagał. 90% przypadków to lenistwo i tyle. Nie ma co z problemów hormonalnych itd robić zasadę jakoby to było 100% rzeczy odpowiedzialnych za otyłość. Zwykłe pierdolenie i szukanie wymówek. Mówię to jako osoba która 10 lat była otyła. A to normalizowanie otyłości w mediach jest poprostu obrzydliwe i szkodliwe społecznie.
@julia nie, otyłość nie ma bardzo częstego podłoża hormonalnego. Hormony są przyczyną zdecydowanej mniejszości przypadków otyłości.
Epidemia otyłości zaczęła się ledwie kilkadziesiąt lat temu i dotyczy niemal wyłącznie państw Zachodu, w których jest łatwy dostęp do dużych ilości niezdrowej żywności, więc jak może mieć źródło w hormonach? Geny ludzi na Zachodzie nagle się zmieniły?
Jak już, to otyłość często jest przyczyną problemów z hormonami, bo u mężczyzn obniża poziom testosteronu, a u wszystkich płci otyłość może wywołać insulinooporność, która przyspiesza jeszcze tycie. Tak więc to, że otyli mają rozwaloną gospodarkę hormonalną nie musi oznaczać, że to jest przyczyną ich otyłości, tylko bardzo prawdopodobne jest, że sami ją sobie otyłością rozwalili.
W Oświęcimiu otyłych nie było, tak jak nie ma ich dzisiaj w biednych krajach, więc albo Oświęcim i bieda naprawiają ludziom hormony, albo wystarczy mniej jeść, żeby nie być otyłym.
@zmasowanyatak Problemy hormonalne powodują że np. tracisz poczucie sytości kiedy spożywasz posiłek. Zdrowy człowiek wie kiedy się najadł. Człowiek z zaburzoną gospodarką hormonalną powinien wdrożyć leczenie. A to tylko jeden z setek powodów otyłości. Masz teraz wiedze na wyciągnięcie ręki, warto z tego korzystać i nie tkwić w błędnych przekonaniach.
@Skitarii Poczytaj o hormonach takich jak grelina, leptyna. Jak ktoś nie ma dostępu do jedzenia to oczywiste że nie będzie jadł i dostarczał kalorii. Tylko że mając nieprawidłowe poziomy hormonów będzie głodował w patologiczny sposób i kiedy dorwie się do jedzenie to zje całe zapasy. Palacz też nie będzie palił jak nie będzie miał dostępu do papierosów, ale jak ten dostęp uzyska to nic go nie powstrzyma przed paleniem.
Obejrzycie materiał który podlinkowałam. Jak wam się nie chce to trudno, tylko zapamiętajcie że jeśli kiedyś będziecie chcieli komuś z otyłością pomóc to po prostu wyślijcie go do lekarza, najlepiej takiego co ogarnia bo niestety wielu internistów nie aktualizuje swoich metod leczenia do aktualnych standardów - dotyczy też wielu innych jednostek chorobowych.
@Wiertaliot Hormony upośledzają łaknienie, poczucie sytości, metabolizm itd => przyjmujesz więcej kalorii => tyjesz.
Z hormonami nie wygrasz, więc musisz je wyregulować aby organizm zaczął kontrolować ilość przyjmowanych kalorii. Nie będę się już powtarzać, więcej w materiale -> patrz mój pierwszy komentarz.
Wracam do pracy, nara
@julia "Palacz też nie będzie palił jak nie będzie miał dostępu do papierosów, ale jak ten dostęp uzyska to nic go nie powstrzyma przed paleniem."
No wiadomo, że rzucić palenie to można tylko poprzez przypięcie się do kaloryfera albo udanie się na odwyk. Coś takiego jak silna wola nie istnieje.
Ja sam swego czasu schudłem ze 100 kg do 70 kg. Gdy znajome pytały mnie o rady to większość rezygnowała gdy dowiadywała się że trzeba pilnować michy a najlepiej jakby to połączyły z ruchem. "Bo ja nie mam czasu, bo ja nie mogę biegać, bo ja muszę jeść batona rano bo się nie obudzę, bo ja muszę kawę z cukrem bo inaczej mi słabo, bo ja mam po mamie skłonność do tycia". Zawsze był jakiś powód. Chłopy przynajmniej kumają skąd mają bebech i szczerze przyznawali że im się nie chce lub zmieniali swoje życie i schudli.
To nie jest fizyka kwantowa.
@julia
Hormony upośledzają łaknienie, poczucie sytości, metabolizm itd => przyjmujesz więcej kalorii => tyjesz.
Z hormonami nie wygrasz, więc musisz je wyregulować aby organizm zaczął kontrolować ilość przyjmowanych kalorii.
Oczywiście, że da się wygrać z hormonami. Wystarczy po prostu przestać jeść pod korek, aż hormony powiedzą" stop" i zacząć sobie wyliczać spożywane kalorie, tak żeby jeść z głową, a nie kierować się w tym prymitywnymi instynktami.
Jeśli ktoś rzetelnie wylicza sobie kalorie i je tylko tyle ile musi, to schudnie niezależnie od tego czy hormony mu mówią, że jest najedzony czy nie.
Trzeba po twardo się wyliczeń trzymać, ale gdy już to człowiek zrobi, to hormony też zaczynają się regulować i człowiek sam z siebie dużo wcześniej czuje sytość.
@zmasowanyatak no właśnie. Do tego duże znaczenie ma też kultura spożywania posiłków, bo jak ktoś za przeproszeniem, wpi#$&dala, zamiast jeść, to przyjmuje duże ilości jedzenia zanim w ogóle organizm zauważy, że to co mu zaczyna wypełniać żołądek to coś wartościowego, a nie np. woda.
Dlatego dobrze jest sztucznie spowalniać jedzenie, bo wtedy szybciej czujemy sytość. Choć to i tak tylko kwestia samopoczucia, bo najważniejsze wyliczanie kalorii.
@zmasowanyatak z tym dyskomfortem można sobie też w jakiś sposób radzić. Mi np. na redukcji zawsze pomagała yerba mate, po której jeść się nie chciało, a do tego zawiera kofeinę, zatem to też naturalny spalacz tłuszczu.
Bardzo pomocna jest też siłownia, bo tłuszcz pali się głównie mięśniami i im jest ich więcej, tym łatwiej kilogramy zrzucać.
Zaloguj się aby komentować

