Piątka Witwickiego on Substack
Dlaczego przegrał Trzaskowski. Pięć powodów. 2020 nie był dla Trzaskowskiego porażką. Jeśli ktoś uważa, że wygrał, to trudno by wyciągał wnioski z porażki. Nie zmienia się też przecież zwycięskiej drużyny. Gdy w 2020 roku Duda wygrał wygrał wybory w części Platformy zapanowała euforia, bo Trzaskowskiemu super poszło. Jeśli Trzaskowski z kimś przegrał, to była to machina państwa, a właściwie to wybory były sfałszowane. Jeśli ktoś myśli, że przesadzam to warto zajrzeć do książki “Rafał” w której Trzaskowski opisuje dzień ogłoszenia wyników wyborów prezydenckich. „Oczywiście dostałem tysiące esemesów: „Wygrałeś, nie przejmuj się”. Widziałem, że ludzie to przeżywają bardziej niż ja.” Nie było więc rozliczeń czy rozmowy o błędach. Była celebracja przegranej. Przypomnijmy w wyborach prezydenckich chodzi o to, by w drugiej turze zdobyć więcej głosów niż konkurent. 2 . Brak sprawczości. Koalicja Obywatelska, to świetnie zapowiadająca się formacja. Ciągle coś zapowiada. Czasem są to Igrzyska Olimpijskie, czasem obniżka podatków, innym razem związki partnerskie. Jeśli jednak jakakolwiek z tych inicjatyw wymaga odrobiny determinacji i zawziętości, to pomysł się rozpływa. W jego miejsce przychodzą następne: deregulacja, zerowy VAT na transport publiczny czy ustawa mieszkaniowa. W sprawie projektu CPK Kolacja Obywatelska zapowiada zarówno jego skasowanie, jak i budowę i nie udaje się jej dotrzymać obydwu tych obietnic. Sam Tusk nieustannie zapowiada rekonstrukcję rządu. Jest to tak rytualne, że nawet potencjalnie zrekonstruowani przestali na to zwracać uwagę. Raz na jakiś czas, na przykład przy okazji kampanii, ktoś sobie o tym przypomina, a ktoś inny musi się tłumaczyć. Ogólny obraz pozostaje taki, że Koalicja Obywatelska, to formacja, która nic nie może, a Trzaskowski jest tego emanacją. Jeśli, ktoś uważa, że nie mam w tym punkcie racji, to jestem gotowy na publiczną debatę. Jedynym moim warunkiem jest to, że odbędzie się ona w hali sportowej, której budowę Trzaskowski zapowiedział w czasie swojej pierwszej kampanii na prezydenta Warszawy. Zresztą to samo robiła Hanna Gronkiewicz- Waltz. Mowa tu o hali sportowej, a nie o budowie elektrowni atomowej, którą też zresztą obiecali. 3. Warszawa state of mind Polacy nie lubią Warszawy. Jedni mają jej kompleks, a drudzy widzą jej odrealnienie. Rafał Trzaskowski pochodzi z Warszawy, a nawet jest jej prezydentem. Mógł to oczywiście wykorzystać próbując rozbudzić aspiracje Polaków, pokazując że rozwój stolicy może być rozwojem każdego miasta w Polsce. Pokazując Warszawę, jako miejsce gdzie ciężko pracujący ludzie mają szansę się rozwijać i spełniać marzenia. To może być droga każdego. Trzaskowski mówił o żłobkach w Warszawie czy o jednym ze szpitali. Nie było w tym jednak żadnej opowieści. Jakieś luźno zebrane dane, które nie tworzyły historii, a na pewno już nie historii sukcesu. Jak nie masz swojej opowieści, to opowiedzą ją za ciebie inni. W związku z tym w kampanii królowała tęczowa Warszawa, która była zaproszeniem do następnego punktu. 4. Nienawiść do elit Moim zdaniem najważniejszy powód przegranej Trzaskowskiego. Z naszymi elitami jest jak ze znaną reklamą w internecie: “znalazł jeden prosty sposób na…” W tym przypadku jednym prostym sposobem na budowanie swojego statusu jest pogarda dla prowincji. W zamierzchłych czasach elity skupiały się na PiSie czy Lechu Kaczyńskim, ale od 2015 roku na orbitę swoich rojeń wzięły beneficjentów 500 plus. I to był początek ich końca, którego nie zauważyły. Za to cała Polska mogła zobaczyć Dorotę Wysocką- Schnepf w akcji, a dzięki kanałowi Zero i startowi Krzysztofa Stanowskiego poznać na przykład kulisy negocjacji w sprawie debat. Poczucie wyższości było tu pomieszane z całkowitym wylogowaniem ze świata realnego. Nie jest jednak prawdą, że elity nie wykazały się żadną refleksją i nie nauczyły się niczego. Część ich przedstawicieli stwierdziła, że kontakt z ludem jest potrzebny. Symbolicznym zwieńczeniem tego procesu było wręczenie worka z ziemniakami przez Kingę Gajewską. Wszystko w świetnym humorze i bez poczucia żenady. W finale kampanii wyborczej tak, by nikt nie miał wątpliwości, co do faktycznych refleksji. Ludzi, to doprowadza do szału, a jedynym sposobem, by się odgryźć jest zagłosowanie przeciwko. 5. Kadry Jestem uzależniony od programów publicystycznych, w zasadzie zawsze mam jakiś włączony. Polecam obejrzeć na przykład codzienny program Agnieszki Gozdyry czy późną publicystykę Polsat News Polityka. Regułą tych programów jest to, że najsłabszą reprezentację ma Koalicja Obywatelska. Tak nie jest często czy bardzo często. Tak jest zawsze. Są workiem do bicia dla Konfederacji, a czasem nawet i PiSu. Nie chcę się tu nad nikim pastwić polecam za to wszystkim pytanie, które zadał kiedyś Grzegorz Sroczyński: kiedy ostatni raz czytaliście ciekawy wywiad z kimś z Platformy?
Substack