Polecam i nie polecam polecieć sobie w lutym, albo styczniu gdzieś gdzie jest ciepło, np do Egiptu.
Plusy - jest ciepło, 23-25 stopni w dzień, woda w morzu też ciepła - ok 23stopnie.
Jest tanio, o ile nie dacie się nabrać majfrendom na 'this is normal price, good price' - można zjechać więcej niż 50% ceny lekko. Jeżeli nie macie psychy na targowanie i słuchanie historii o biednych dzieciak sklepikarzy, to będzie drożej.
Lokalsi gadają po angielsku wystarczająco dobrze - zarówno w hotelu jak i na ulicach.
Można pozapierdalac motorówką po turkusowej wodzie Morza Czerwonego, dotknąć delfiny, zanurkować w rafie, albo pozapierdalać quadem po pustyni.
Można żreć codziennie wołowinę i kurczaka z różnymi dodatkami :))
Można kupić se lokalnego haszu w sklepie ze szlugami i zapłacić kartą xD
Minusy - trzeba wrócić do Polski, w tę pizgawicę i zimność.
Człowiek zaczyna kwestionować własne wybory i miejsce w którym jest w życiu - dlaczego mam wychodzić o 6 rano na pizgawicę, jechać do biura i klikać w excele, skoro mógłbym właśnie przewozić grupę turystów motorówką po Morzu Czerwonym i nurkować z nimi na rafie?
Btw, tylko jedna, dziwna i niebezpieczna sytuacja miała miejsce podczas naszego pobytu. Dryfując na motorówce, w pewnym oddaleniu od innych łodzi (odpoczynek po nurkowaniu), zobaczyłem kobietę, która unosiła się na wodzie, w ogległości kilkuset metrów od najbliższej jednostki pływającej lub nurkującej grupy. Podpłynęliśmy do niej, wciągneliśmy na pokład, okazało się, że się trzęsie z zimna i przewodnik jej grupy po prostu ją sobie zgubił i popłynął z resztą ekipy dalej - nie mogła wydusić z siebie słowa, taka była przerażona, nie odpowiadała na żadne pytania, ale jak przykryłem ją ręcznikiem, to się w niego wręcz zawinęła. Jak podpłynęliśmy do jej instruktora, to nasz instruktor podoprowadził ją do burty i wypchnął (xD), żeby dokończyła sobie nurkowanie na rafie. NO PROBLEM MY FRIEND, EVERYTHING FINE, ADVENTURE! xDDD
#podroze #urlop #latonapierdalaj #zimowypierdalaj


