Dyskusja użytkownika nobodys
Poczyniłem zakup czegoś niebieskiego.
W tym roku nie planowałem, ale czasami wystarczy prosty argument "a c⁎⁎j tam, co mi szkodzi".
Ostatnio jeździłem na motocyklu w 2019 roku.
Najpierw miałem trochę inny typ zakupu. Życie samo napisało scenariusz
Pewne wymagania mogą się wydawać trochę śmieszne. Sprzęt miał być:
-
nie za drogi, nie za tani, dosyć świeży
-
nie za szybki, jednak żeby nie męczył się czasami na autostradzie
-
coś, czego mi nie będzie za bardzo szkoda + ale nadal z mniejszym ryzykiem złodziejstwa
-
dobry dla kogoś kto wraca na moto i wcześniej dużo nie jeździł
Trochę jeszcze tych punktów było, ale żeby nie zanudzać moje poszukiwania zakończyły się na Bajaj Dominar 400 (silnik z KTM Duke 390). Oglądałem ich kilka. Egzemplarz który kupiłem nie jest stan igła, bo ma uszkodzoną zewnętrzną szybę wyświetlacza (podczas jazdy wszystko wzorowo widać i od dwóch lat jest zabezpieczone na taśmę
Rocznik 2018, 11k przebiegu, 1 cylinder 3 świece, zawrotne 35 koni (nadaje się również na A2).
ABS, wtrysk, gmole, oświetlenie LED, stelaże + kufry, prawie nowe opony Pirelli Rosso 3, sprzęgło antyhoppingowe, wydech oryginalny.
OC i przegląd do końca wiosny 2027.
Cena: 9k
Cóż mogę powiedzieć. Sprzęt dla mnie w zupełności wystarczający. Wydech OEM jest stosunkowo cichy i bardzo mi z tym dobrze. W trasie oczywiście różnie, ale chyba nie ma wstydu (i wiochy). Taki wydech na 100% zostanie. Wibracji na określonych obrotach trochę też jest, ale to nadal tylko 1 cylinder. Jeżeli chodzi o naprawy to olewam kwestie rysek po parkingówce, ale ekran chcę/muszę zabezpieczyć. Jeżeli się uda to chyba kupię używkę całego licznika i użyję tylko jego zewnętrznej osłony.
Jeżeli chodzi o planowane zmiany to się nie pali. Gdyby moto mi siadło to pewnie wyższa owiewka, zmiana przedniej zębatki na 16t zamiast 15t, wyświetlacz biegów (lift o rok młodszy już by miał), ładowanie usb. To tak w skrócie. Pierwsza trasa dopiero 60km od wcześniejszego właściciela i oby "much more to come".
#motocykle
