Pierwszy odcinek czwartego sezonu True Detective obejrzany. Tragedii nie było, Jodie jak zawsze spoko, druga policjantka meh, ale bałem się że będzie dużo gorsza. Był tekst w stylu "gdyby ofiara była biała, to policja zrobiła by więcej", na szczęście nie pozostał bez odpowiedzi i to chyba tyle, jeśli chodzi o elementy "woke". Sporo ekspozycji, ale to normalne w pierwszym odcinku. No i z jednej strony, jest fajny klimat alaskańskiego miasteczka, ale z drugiej jakoś nie było czuć takiego zimna, jak na przykład w "The Thing". Na poziom S1 nie liczę, ale może być ok.

#seriale #truedetective

Edyta dodaje, że elementy nadprzyrodzone mogłyby być subtelniejsze, a czołówka i piosenka najgorsze w serii.

Komentarze (5)

@Nemrod no 2 najslabszy, 3 juz lepszy klimat, ale trzeba pamietac ze to antologia, jako serial sam w sobie 2 i tak bije wiekszosc innych seriali jesli chodzi o aktorstwo i jakosc scenariusza.

@Purple_Pimp 

 to chyba tyle, jeśli chodzi o elementy "woke"


Bez jaj, córka fosterowej lesba, siostra(?) murzynki jakaś emo z niebieskimi włosami, połowa miasta na alasce jest czarna. Od razu widać, że za reżyserowanie wzięła się baba. 50 wątków po 3 zdania, skakanie z jednego na drugi bez ładu i składu. Gówno a nie serial, aż żal patrzeć na to jak spierdolili kolejny świetny serial.

Zaloguj się aby komentować