Dyskusja użytkownika Szuuz_Ekleer
Pierwsza wizyta na starym młynie #wroclaw odbyta. Udane łowy i dużo lepsze wrażenia niż ze świebodzkiego. Mniej tutaj tanich szmat i trochę więcej jakościowych rzeczy, a budynek to atrakcja sama w sobie.






Pierwsza wizyta na starym młynie #wroclaw odbyta. Udane łowy i dużo lepsze wrażenia niż ze świebodzkiego. Mniej tutaj tanich szmat i trochę więcej jakościowych rzeczy, a budynek to atrakcja sama w sobie.






@POMIDORES Niedużo, bo tylko 3 ramki, ale w okazjonalnej cenie. Jedna z nich to dość porządny kawał drewna, na którym jest tabliczka z podpisem "Tellskapelle" i okazuje się, że to jedyny w swoim rodzaju obiekt - kapliczka nad jeziorem w Szwajcarii o ciekawej historii. Jeżeli uda mi się odzyskać tę tabliczkę bez uszkodzenia z ramy, to na pewno chciałbym w swojej pracy do tego nawiązać i wykorzystać ten podpis ponownie.

Dla mnie młyn kojarzy mi się z targami śmieci zwiezionych z zachodu przez ekipy sprzątające opuszczone domy trupów. Lepsze kąski są przebierane i wystawiane na internecie lub bardzo wysoko wyceniane. Czasem się tam znajdzie coś fajnego, ale sprzedajacy sporo się cenią i często nie chcą się targować. Rzadko kiedy trafia się tam jakaś okazja.
Ostatnio w Jeleniej Górze były porządne ogromne targi, które nie miały się czego powstydzić. Mnóstwo wszystkiego, w szerokim zakresie cenowym. Od drobiazgów za 10 złotych bo ogromne przedmioty warte 100 tysięcy złotych. Sporo było też okazji gdzie można było wyrwać tanio sporo perełek.
Zaloguj się aby komentować