Pewnych rzeczy sie po prostu nie zapomina. No szplajsowanka sznurkow.
#barteknamorzu #marynarz #statki

Pewnych rzeczy sie po prostu nie zapomina. No szplajsowanka sznurkow.
#barteknamorzu #marynarz #statki

@Cybulion to mow jak czlowiek, a nie wymyslasz jakies wezly bosmanskie. Pewnie, ze umiem. Najlepiej tak z ciezarkiem w srodku
@bartek555
Na śluzach w kanale Kilońskim ucinali jak gałka była zawiązana na rzutce.
Podobno niebezpieczne.
@UncleFester bullshit. Jedyne co jest zakazane to wlasnie wsadzane czegokolwiek do galki lub zamalowywanie jej farba czy innym syfem
@bartek555
Nope.
Zauważ, że znów piszę w czasie przeszłym i nie mam powodów nie wierzyć własnemu ojcu.
Gdy jeszcze pływał w PŻB dopuszczali tylko płócienne woreczki z piaskiem.
@bartek555
Śliczny szpajsik, tera na czterech pokrętkach.
BTW, fajna pławka, cała Wąwolnica była różowo-pomarańczowa i nikt nie wiedział co się dzieje, meksyk w ogniu panie
@cebulaZrosolu
Będąc za gówniaka u dziadków, pewnego sierpniowego wieczoru odpaliłem taką pławkę dymną jak u Bartka na fotce.
Cała wiocha utonęła w różowo-pomarańczowym dymie, było magicznie, tubylcy nie wiedzieli co się dzieje, a ja z braciszkiem mieliśmy polewkę.
@bartek555 Noooo to wal śmiało, tylko poczekaj na bezwietrzny dzień i odpowiednie słońce, wygląda zjawiskowo.
@UncleFester my kiedys robiac karmelki z saletry przypadkiem podpalilismy wklad na patelni. Dobrze ze to byly dzialki. Ale faktycznie bylo magicznie, szczegolnie jak tlumaczylismy strazy ze dym nakurwiajacy z altany to nie pozar XD
@cebulaZrosolu
Dobrze wiedzieć.
Dziadkowie tam mieszkali i na wakacje zawsze jeździło się do Meksyku.
45 lat temu poziom tamtejszego życia oscylował w okolicach zabitego dechami pueblo, świnie na podwórku, chlew i obora z gnojem po kolana, wybieranym raz w roku, wszędzie błoto, smród i mizeria.
Na dokładkę cała męska populacja non stop na tequili.
@cebulaZrosolu
Ciemny lód zawsze czci jakieś bałwany.
BTW
Mam pocieszne wspomnienia z pogrzebu Babci.
Zdaje się, że cmentarz, dla wygody, był na górce.
Po wyprowadzeniu ciała z kościoła, cały peleton, - o pardon - kondukt nabijał expa na odcinku górskim.
Po dotarciu na metę każdy zajmował strategiczne pozycje gdzie popadło, alejek nie było.
Jako clou programu grabarze-ekwilibryści trumnę wsuwali do dołu pod kątem jakichś 45*
Amen
@UncleFester w Wąwolnicy wszystko jest na górce, chociaż akurat gdzie jest cmentarz nigdy się nie zastanawiałem. Zaraz sobie sprawdzę
Zaloguj się aby komentować