Dyskusja użytkownika Wyrocznia
Partia w 2016 roku:
"Trybunał Konstytucyjny nie może badać konstytucyjności ustawy o Trybunale, no heloł, przecież byliby sędziami we własnej sprawie!"
Partia w 2023 roku:
"No elo, składamy do Trybunału wniosek o zbadanie konstytucyjności ustawy o Trybunale, którą sami wprowadziliśmy cztery lata temu, o co chodzi?"
- Zatem stan prawny w Potężnej Polsce, państwie, które nie ma problemów z praworządnością i w którym krowy cielą się dwa razy w roku, jest taki:
- Tzw. premier składa do Trybunału Przyłębskiej wniosek o zbadanie konstytucjonalności ustawy o Trybunale. Zatem Partia chce, by Trybunał zbadał, czy konstytucyjną jest ustawa Partii z 2019 roku. Partia to robi, bo wcześniej nie udało jej się przepchnąć nowej ustawy o Trybunale, która też jest zapewne niekonstytucyjna. Nowa ustawa była z kolei konieczna, bo kilku sędziów Trybunału, w tym sędziowie niekonstytucyjni, postanowiło zbuntować się przeciwko niekonstytucyjnej magister Przyłębskiej, wspieranej przez innych sędziów, w tym niekonstytucyjnych.
- Ustawa, nawet gdyby przeszła przez Sejm - co było wątpliwe, bo koalicyjni ziobryści woleliby jej nie zmieniać i zachować obecny, niekonstytucyjny stan, nie zastępując go nowym niekonstytucyjnym stanem - mogłaby być skierowana do Trybunału, który musiałby zbadać jej konstytucyjność, także z udziałem niekonstytucyjnych sędziów.
- Ponieważ to się nie udało, nie będzie nowej ustawy, tylko wniosek o zbadanie konstytucyjności starej. Zatem niekonstytucyjny Trybunał, kierowany przez niekonstytucyjną magister Przyłębską, będzie badał konstytucyjność niekonstytucyjnej ustawy sprzed 4 lat. Żadna z tych ustaw w żaden sposób nie naprawia niekonstytucyjnego stanu faktycznego, tylko wprowadza drobne zmiany, które pozwolą Trybunałowi rozpatrzyć jeszcze inną ustawę, która - wygraliście nożyce do mięsa - też jest niekonstytucyjna.
- Niekonstytucyjna ustawa, którą niekonstytucyjny Trybunał ma rozpatrzeć, gdy już uzna za niekonstytucyjną ustawę sprzed czterech lat, co umożliwi mu w ogóle nad nią pracować (z udziałem niekonstytucyjnych sędziów), ma rzekomo odblokować dla Polskie unijne środki z KPO, czyli słynne 160 mld złotych. Przynajmniej wedle partyjnej propagandy, albowiem w rzeczywistości może być zgoła inaczej. Raz, że wspomniana ustawa jest niekonstytucyjna, o czym Unia wie. Dwa, że nie rozwiązuje większości problemów, które Partia obiecała Unii rozwiązać, a które sama stworzyła. Trzy, że w międzyczasie Partia dorzuciła do listy nowe łamiące praworządność punkty, jak choćby ruską komisję, która - mimo szpagatów Adriana - jest obecnie w życiu. Cztery, że TSUE wydał właśnie wyrok, że jeszcze inna ustawa Partii z 2019 roku, tzw. ustawa kagańcowa (oczywiście niekonstytucyjna), łamie prawo UE, co wspomnianą listę dodatkowo wydłuża, a za co UE naliczyła nam właśnie 550 mln euro kar. Pięć, że Unia dość jasno mówi, że nie tylko nie widzi odblokowania KPO, ale widzi także możliwość zablokowania dużego budżetu, czyli kolejnych circa 300 miliardów.
- Nie muszę chyba dodawać, że KPO zostało zablokowane przez - wygraliście suszarkę do klapków Kubota - wcześniejsze niekonstytucyjne i autorytarne ustawy Partii i Ziobry.
- W tym miejscu nasuwa się pytanie: po co to wszystko? Otóż z jednej strony, Partia to formacja autorytarna, o mindsecie zbliżonym do putinowskiego. Jako taka, zaraz po przejęciu władzy rzuciła się demontować wszystko, co stoi jej na drodze do pełnej dyktatury. Stąd kolejne ustawy "naprawiające" sądy, Trybunał, KRS, prokuraturę, służbę cywilną, media itd. - ich celem jest i zawsze było tylko zapewnienie sobie możliwości bezprawnego działania. Z drugiej: od kiedy wspomniane ustawy sprokurowały konflikt z unijnymi instytucjami, dynamika całej tej operacji zaczęła zmierzać w kierunku polexitu. Partia już uznała sobie (rękami niekonstytucyjnego Trybunału), że prawo UE Polski nie obowiązuje. Potem doprowadziła do zamrożenia części środków z opcją na zamrożenie wszystkich. Teraz Partia udaje, że chce je odmrozić, ale równolegle prowadzi szereg działań, które tylko sprawę pogarszają.
- Wypadkową tych działań jest polexit. Pytanie "czy Partia prze do niego świadomie, czy jest to "efekt uboczny" jej autorytarnych zapędów" - może prowadzić do ciekawej dyskusji, ale kluczowy jest efekt. Jeśli skończy się to polexitem, odpowiedź na powyższe pytanie będzie miała znaczenie marginalne.
#jebacpis #bekazpisu #wiadomoscipolska #putinowskapolska #polityka
(tekst nie mój, źródło: Doniesienia z putinowskiej Polski na fb)


