Ostatnio jedyna radość to przygasające lampki podświetlenia przy pałowaniu Tarabana i Giewonta... Yhh... Życie zamieniło mi się w magiel bez możliwości reakcji. Bo zapierdala na pełnych obrotach, korba by łapy urwała.


Nawet tu rzadko wchodzę, bo czuję brak potrzeby czegokolwiek w sumie. Przykro, ale trza się dostosować do własnego demona póki co. Praszam czekających, praszam tych co mieli nadzieję. Na razie OFF.


#probaprozyzycia #szpejowyalchemik

Komentarze (7)

@Byk Twoja jest jeszcze u kumpla, ale zdobyłem dwie bardzo podobne. Teraz oczekiwanie na oprawkę. Chyba że kiedyś pójdę do garażu i na kamikadze kabelkami do gniazdka wciubię, ale trochę się cykam x)

Zaloguj się aby komentować