Ostatnio jak lapie dola, to przypominam sobie, jak kolezanka wyglaszala prezentacje o tym, co robila na praktykach w jednej firmie i pochwalila sie, ze zaproponowala rozwiazanie, ktore obcielo koszt produkcji jakiegos pizdryka z 3,5k na 40 zlotych. Prowadzaca pyta "Wow, dalej z tego korzystaja?", a ona odpowiada "Nie wiem, bo skonczyl sie okres praktyk i nic mi nie zaoferowali" xD

Tak sie szanuje kreatywnosc i pomyslowosc w firmach

#niewiemjaktootagowac

Komentarze (10)

@koszotorobur albo nie mieli wakatu w R&D/w ogóle nie mieli takiego działu, a jedynie potrzebowali kolejną osobę na linię. No i przecież zyski z innowacji są dla szefostwa, a dla kadry umowy śmieciowe. Ciekawe w sumie co to za firma i jak im się wiedzie dzisiaj

@BajerOp to działa tak: ona była stażystką, kimś, kogo łatwiutko się pozbyć -> wystarczy zła opinia od przełożonego i nie ma przedłużenia współpracy. następnie przełożony, albo ktoś z jego ludzi, zgłasza do centrali/ dyrekcji/ whatever, wniosek dla siebie o premię za usprawnienia. w firmach większych produkcyjnych, zwlaszcze wywodzących się jeszcze z komuny (ja to widziałem w spółdzielni pracy w roku 2005) są programy wynagradzajace. to jest równowartość kilku wypłat, co najmniej.

"gówniara" nie znała się, ktoś to wykorzystał, i tyle. sprawa stara jak produkcja.

@BajerOp a, ty o tym. tak, za każdym okrążeniem takiej opwoieści takie liczby się coraz bardzie rozjeżdżają ale tu się liczy vibe przekazu

Zaloguj się aby komentować