
Bułgarzy zagłosują w niedzielę w wyborach parlamentarnych, ósmych w ciągu ostatnich pięciu lat. Przyczyną tej sytuacji jest chronicznie niskie zaufanie społeczne do politycznych procedur i instytucji publicznych - ocenił w rozmowie z PAP Sergej Petrow z bułgarskiego Instytutu Nauk Politycznych.
O mandaty w 240-osobowym, jednoizbowym Zgromadzeniu Narodowym będą ubiegać się kandydaci z 14 partii i 10 koalicji. Najnowsze sondaże pokazują, że koalicja Postępowa Bułgaria byłego prezydenta Rumena Radewa prowadzi z poparciem na poziomie około 30 proc. Na drugim miejscu plasuje się centroprawicowa partia GERB byłego premiera Bojko Borisowa z ok. 20 proc., a na trzecim – centrowa formacja Kontynuujemy Zmiany–Demokratyczna Bułgaria z wynikiem ok. 10 proc.
- Kolejne wybory prowadziły do powstania bardzo rozdrobnionych parlamentów. Uniemożliwiło to utworzenie stabilnego rządu zdolnego do dokończenia kadencji - ocenił rozmówca PAP, dodając, że „powtarzającym się zjawiskiem jest pojawianie się nowych projektów politycznych, które równie szybko zyskują poparcie, co je później tracą”. [...]
#wiadomosciswiat #bulgaria #wyboryparlamentarne #kryzyspolityczny #politykazagraniczna #polskaagencjaprasowa