Opinie i problemy innych ludzi mogą być zaraźliwe. Nie sabotuj samego siebie poprzez nieumyślne przyjmowanie negatywnych i nieproduktywnych postaw innych ludzi.
Epiktet, Diatryby
#stoicyzm

Opinie i problemy innych ludzi mogą być zaraźliwe. Nie sabotuj samego siebie poprzez nieumyślne przyjmowanie negatywnych i nieproduktywnych postaw innych ludzi.
Epiktet, Diatryby
#stoicyzm

@przemoko90 najłatwiej byłoby przy pisaniu pamiętnika. Wprost sobie piszesz co na ciebie wpływa i po prostu medytujesz, myślisz nad tym intensywnie jak chcesz to oddziaływanie na siebie zmienić.
Predzej czy później się wtedy od niego uda zdystansować. Może się uda wręcz całkiem tego oddziaływania na siebie uniknąć, bo przyjdzie do głowy w końcu to jak to zrobić.
Rzecz jasna takie coś działa na jakieś pomniejsze wpływy, bo jak problem jest bardzo intensywny to dystansowanie się od niego jest wręcz negatywne, trzeba wtedy ten problem zaadresować bezpośrednio.
@przemoko90 Dobry sposób opisał @DiscoKhan - pisanie dziennika. Dobrym sposobem jest też robienie codziennego przeglądu siebie/rachunku sumienia. Można też na bieżąco zastanawiać się nad tym jaka myśl, jakie wyobrażenie przychodzi do nas, dlaczego i od kogo. Zastanawiać się czy jest to dla nas korzystne, czy jest to prawdą, czy przyjęliśmy to od kogoś pod wpływem emocji, w ogóle nie myśląc skąd to sie wzięło i jak będzie na nas oddziaływać.
Można uchwycić taką myśl na wejściu rozłożyć na czynniki pierwsze i jeśli uznamy, że jest to nieprawdziwe, niekorzystne, nie nasze wtedy udaje się takie wyobrażenie odrzucić.
Im robimy to częściej, jeśli prowadzimy przemyślane życie to staje się to coraz łatwiejsze.
@przemoko90 tak to też może działać ale jak nie masz takich nawyków to jest trochę skok na głęboką wodę od razu.
Pamiętaj że pamiętnik piszesz tylko dla samego siebie i nie musisz tam zbyt składnie pisać. Nie musisz go też pisać zawsze. Nawet tak przez miesiąc się w to pobaw i sam zobaczysz, że różnica będzie znaczna.
Coś fizycznego pozwala zachować dyscyplinę. Poza tym możesz analizować lepiej swoje własne, przeszłe zachowania, a o to właśnie chodzi.
Początki są zawsze najgorsze ale dosłownie, DOSŁOWNIE powiedz sobie na głos - "będę przez miesiąc pisać pamiętnik". Dzięki temu masz takie postanowienie mocniej utrwalone, raz że to nie jest typowe zachowanie, a dwa to fakt, że zarówno dźwięk i własne myśli będą na ciebie oddziaływać, większa presja na samego siebie. Samym sobą i swoim zachowaniami, przyzwyczajeniami tez trzeba trochę pomanipulować, że tak brzydko to nazwę. Na dokładkę to ja bym sobie taką deklarację jeszcze od razu zapisał jako pierwsze zdanie w pamiętniku.
Brzmi głupio ale to naprawdę pomaga
@DiscoKhan @przemol-ziomol
powiedz sobie na głos - "będę przez miesiąc pisać pamiętnik".
Jest to dobra metoda i na takiej samej zasadzie działania można też spisać umowę z samym sobą.
Mówiąc na głos łatwiej też odrzucić niechciane wyobrażenie. Ważne, żeby nie robić tego przy ludziach xdd
To pisanie dziennika ma taką przewagę nad myśleniem, że myśli są ulotne i teraz możesz myśleć tak, a za chwilę trochę inaczej. Jak masz coś napisać to zmuszasz swój umysł, żeby wybrał jakąś opcję, bo jednak trzeba to zapisać i będzie miało to już trwalszą formę.
Fajnie to działa jak się nad czymś zastanawiasz i nie wiesz co masz zrobić, nie jesteś zdecydowany. Zacznij o tym pisać i często wychodzi, że rozwiązanie zapisze się samo i poprzez pisanie dowiesz się co naprawdę myślisz i podejmiesz decyzję.
Zaloguj się aby komentować