@pizzzamonter Absolutnie, Białoruś nie jest nam tak samo wroga. Po pierwsze, Łukaszenka nie ma mandatu społecznego, więc to trochę jakbyś chciał zbombardować Warszawę bo PRL była w Układzie Warszawskim. Naniszczyłbyś majątku Polakom i pozabijał ludzi, którzy wcale nie chcieli w Układzie Warszawskim być. Cieszyłbyś się? Po drugie, nawet ten chuj Łukaszenka wojny nie zaczął ani nie chciał dołączyć, również wtedy gdy sądzono że Ukraina upadnie. Być może dlatego, że nie był pewny lojalności swojego wojska, wszak tam też służą Białorusini a nie Rosjanie, więc mogliby się zbuntować jakby im kazał strzelać do sąsiadów. Po trzecie, z Białorusinami (narodem, nie państwem) nie mamy żadnej historycznej kosy. Ze wszystkimi się biliśmy, nawet z Litwinami, Słowakami czy Czechami, o Ukraińcach, Niemcach czy Szwedach nie mówiąc. I do każdego możemy mieć pretensje o jakieś krzywe akcje (albo oni do nas), oprócz właśnie Białorusinów. Potomków dawnych Litwinów z czasów Rzeczpospolitej, którzy byli rusyfikowani przez pokolenia, do tego stopnia że w większości mowy ojczystej zapomnieli, ale dawne wartości przetrwały, bo złota nie da się tak łatwo zastąpić gównem. I dlatego nie są kacapami, nie chcą iść na wojnę, nie srają pod siebie ani nie budują gór śmieci pod blokiem.