Ogólnie to trochę ostatnio poturbowałem auto przez ten lód, więc przez kilka dni korzystam z pomocy w transporcie do pracy, czego nie lubię i nie umiem (korzystać z pomocy), ale nawet nie byłem zły, gdy walnąłem, mimo że totalnie mogłem tego uniknąć, gdybym zaparkował od razu. Zwyczajnie pech. Statystycznie czasem coś musi się przytrafić, no i się przytrafiło. I tak niski wymiar kary i poza paroma monetami w kibel, żadnych innych strat. Potem trafiłem na newsa, że dwulatek był katowany przez dorosłego gościa. Przy takich konfrontacjach doceniam swoje małe problemy, które są niczym w porównaniu z takim czymś. Wczoraj mijałem karlicę na ulicy. Jak to by było być człowiekiem urodzonym z jakąś cechą, która tak obarcza na resztę zycia Pewnie nielekko. Znowu doceniłem swój mały problem. Tak więc tak, doceniam swoje problemy, bo mogłem mieć inne. A moje są całkiem komfortowe. Co zabawne, chyba doceniam problemy bardziej niż życie, które komfortowe jest średnio, ale chyba to też jakieś docenienie życia tak czy siak. Już się nawet oswoilem z zimą, ale przez ten lód znowu na sto procent #zimowypierdalaj. Wpis se zginie o tej porze i dobrze. Cieplutkie pozdrowienia.

#przemyslenia #roger idealny na czarnolisto

Komentarze (9)

@Hoszin złapałem lód, z prędkością 3 do 5 kmh xd stoczyłem się w słupek, żywopłot, jakiś krawężnik. Przód, chłodnica, itp.

@RogerThat colega niedawno złapał sarnę, jadąc poniżej przepisowej prędkości 50. Szkody na 2k. W sumie mało mogło się gorzej skończyć.

Też ostatnio wyebałem nadkolem, aż mi oponę odsłoniło. Ale wyklepałem na miejscu;) cieplej się zrobi to potłukę ją jeszcze gumowym i znów będzie jak luxtorpeda! Tyle, że ja mam taki samochód, żeby się za bardzo nie przejmować, a jak naprawa wyjdzie za drogo- cyk na złom!

@dradrian_zwierachs ja też się nie przejmuję, mógłbym jeździć bez zderzaka, gdyby nie to, że osłania chłodnice. Ale potrzebuję go do dojazdów do pracy, więc taka niezapowiedziana sprawa jest męcząca.

Zaloguj się aby komentować