Ogólnie to trochę ostatnio poturbowałem auto przez ten lód, więc przez kilka dni korzystam z pomocy w transporcie do pracy, czego nie lubię i nie umiem (korzystać z pomocy), ale nawet nie byłem zły, gdy walnąłem, mimo że totalnie mogłem tego uniknąć, gdybym zaparkował od razu. Zwyczajnie pech. Statystycznie czasem coś musi się przytrafić, no i się przytrafiło. I tak niski wymiar kary i poza paroma monetami w kibel, żadnych innych strat. Potem trafiłem na newsa, że dwulatek był katowany przez dorosłego gościa. Przy takich konfrontacjach doceniam swoje małe problemy, które są niczym w porównaniu z takim czymś. Wczoraj mijałem karlicę na ulicy. Jak to by było być człowiekiem urodzonym z jakąś cechą, która tak obarcza na resztę zycia Pewnie nielekko. Znowu doceniłem swój mały problem. Tak więc tak, doceniam swoje problemy, bo mogłem mieć inne. A moje są całkiem komfortowe. Co zabawne, chyba doceniam problemy bardziej niż życie, które komfortowe jest średnio, ale chyba to też jakieś docenienie życia tak czy siak. Już się nawet oswoilem z zimą, ale przez ten lód znowu na sto procent #zimowypierdalaj. Wpis se zginie o tej porze i dobrze. Cieplutkie pozdrowienia.
#przemyslenia #roger idealny na czarnolisto