@growl - obejrzałem te ponad 4 godziny wyjaśnienia - było warto!
Teraz czuję, że złapałem się w pułapkę zastawioną przez Lyncha w trzecim sezonie - bo to był "Twin Peaks" na jaki sobie zasłużyliśmy, wywołany naciskami garstki fanow o "konkluzję" - więc on dał nam ten trzeci sezon jako tę wyproszoną "konkluzję" (a wiadomo co on myślał o konkluzjach ) - a to, że nie był to już ten oczekiwany stary Twin Peaks to już tylko nasza wina, nas widowni co żyła w ułudzie, że jeszcze po tym wszystkim co się stało i po tym ile czasu upłynęło, może być, bo nie chcieliśmy oglądać oryginalnie zamierzonego procesu świecenia światła ujawniającego i zwalczającego zło te 20 ileś lat temu gdy Lynch nam to oferował - procesu który sam w sobie powinien być fascynujący i intrygujący bez potrzeby żadnej konkluzji a jedynie potrzebujący odpowiedniego balansu dobra i zła - a w zamian na własne życzenie wybraliśmy ujawnienie kto zabił Laurę Palmer w drugim sezonie (do czego Lynch został zmuszony przez sudio wydające kasę na produkcję, które przecież tylko słuchało widowni przed telewizorami).
To co napiszę nie padło w tym długim filmie wyjaśniającym, ale moja interpretacja jest taka, że Lynch wielokrotnie chciał dać nam lekcję, by w końcu z trzecim sezonem takich bezrefleksyjnych konsumentów telewizyjnych morderstw jak ja ukarać wywołaniem zniechęcenia prowadzącego do celowego (aczkolwiek nie w pełni świadomego) porzucenia oglądania, a zadowolić jedynie garstkę hardkorowych fanów, co rozumieli jego wielopoziomowy przekaz i meta komentarz i pozostali niezrażeni - i to jest mistrzostw jego świadomości świata i siebie, mistrzostwo jego zrozumienia medium (telewizji oraz filmu), tego czegoś w powietrzu (zeitgeist) oraz ostatecznie wad ludzkości jako publiczność konsumującej treści (chociaż po części ta jego świadomość została nabyta empirycznie - pewnie nie bez rozczarowania szarą masą oglądającą bezmyślnie jego serial i mająca na jego temat swoje płytkie konsumpcyjne, aczkolwiek jak się okazało sprawcze, oczekiwania).