@bojowonastawionaowca
Pracowałem w trakcie studiów jako instruktor terapii zajęciowej dla osób niepełnosprawnych, przez jakieś 3 lata
Obcowanie z grupą 70-80 osób niepełnosprawnych bardzo zmieniło mój pogląd na sytuację tych osób i jestem zwolennikiem aborcji w przypadku poważnych wad płodu.
Spotkałem wiele osób z zespołem downa, innymi zespołami czy wreszcie po prostu np. porażeniem mózgowym. I niemal zawsze wygląda to tak samo - taka osoba stanowi obciążenie, które się zbywa jak najbardziej się da.
Zerwałem z kolegą z gimnazjum kontakt m. in. dlatego, że miał wujka z zespołem Downa, który chodził do tego ośrodka. Dopiero wtedy zobaczyłem jak w istocie ten kolegi i jego rodzinka odnosi się do niego, jak go traktują, w co ubierają (stare ubranie tego kolegi przy dużej różnicy wzrostu, damskie buty etc.). A kasy im nie brakowało, do tego ten wujek miał wysoką rentę po swoim ojcu.
Co więcej - jeśli taka niepełnosprawna osoba ma rodzeństwo to staje się ciężarem dla rodzeństwa. W tym ośrodku ( to był ośrodek dizenny, bez noclegu) była pewna prawidłowość - niemal każdy z rodzństwa tych niepełnosprawnych był za granicą albo bardzo daleko od rodzinnego domu.
tylko kilka przypadków było odmiennych i powodowało to np. to, że 25-letnia dziewczyna nie miała w ogóle swojego życia, bo musiała się opiekować bratem.
Nie powiem, że zgadzam się ze wszystkim, ale całkiem nieźle mój pogląd na sprawę oddaje Etyka praktyczna Singera.