Od jakiegoś czasu, trudno mi wskazać od kiedy dokładnie, zaczęłam dość sumiennie podchodzić do tego, czym się "karmię". Politykę postanowiłam odcinać jakoś po tym, jak wybory wygrał, kto wygrał, bo byłam cholernie rozgoryczona. Potem przyszła kolej na info ze świata. W dalszej kolejności clickbajty informacyjne, zdrowotne, celebryckie. Na fb algorytmy próbują mnie co jakiś czas wciągnąć w to całe gówno, ale dzielnie się bronię.


Takie ograniczanie to jak dieta dla psyche. Po jakimś czasie zauważasz, że przestaje cię interesować co się dzieje w twoim kraju i na większą skalę. Dochodzi do ciebie, że w sumie najważniejsze jest ciepło domowego ogniska i spokój w głowie, bo ci "wielcy" ludzie i tak zrobią co zechcą. Po jakimś czasie dostrzegasz, że nawet twój padre oglądający republikę cię nie wkurza, bo zwyczajnie nie masz potrzeby z nim dyskutować, bo nie wiesz co się dzieje i tylko wzruszasz ramionami.


Odejście z pewnego portalu, którego nazwy nie wolno mówić xD, też zrobiło swoje. Uspokoiłam głowę, przestałam chodzić nabuzowana, śledzić co chwilę wiadomości. Miałam FOMO, które udało się podleczyć. Czarne myśli bo wojna, polityka, bieda, wypadki, wszelakiej maści niesprawiedliwości... Wszystko to osiadło, jak odchody na dnie szamba.

Czasem jednak jeszcze złapię się na screeny z Twittera, krzykliwe nagłówki czy głosy oburzenia. Dam pioruna tu i tam, bo pewne rzeczy tak krzyczą o atencję, że aż uszy bolą, i zwykle wtedy mam takie coś , jak na obrazku poniżej.

Polecam stan niewiedzy. Mniej wiesz, dłużej żyjesz xD

#gownowpis #chwalesie #heheszki #memy #idgaf #pracanadsoba #overthinking #psychika

b28ff731-afc4-4a6f-b753-1a0a618042bf

Komentarze (14)

@Kaligula_Minus gdyby Ci się bardzo nudziło i chciałbyś poznać na jakiej zasadzie to pomaga to polecam książkę Andersa Hansena - Wyloguj swój mózg

@Prytozord wpisane na listę. Przyda się bo jeszcze się łapię na to i owo. Np. teraz akcja z bogatymi zboczeńcami. Wku... mnie to cholernie. Ale mam wiadomości bardzo ogólne z tego zakresu. Nie wczytuję się w szczegóły, żeby nie zaburzyć funkcjonowania mojej delikatnej psychiki

@Kaligula_Minus coś w tym jest. Ja daję się czasami wciągać w ten pęd. Szczególnie w politykę, ale social media już mocno odstawiłem. Są bardzo szkodliwe. Nawet, jak sobie wmawiamy, że nie mają na nas wpływu, to jak tylko tam zajrzymy dla dłużej, to dajemy się wkręcić w ten pseudoidealny świat. Jeszcze dochodzi do tego bombardowanie treściami, które nie do końca nas interesują, mimo że algorytm powinien działać inaczej. Odciąłem się do tego.

@WatluszPierwszy właśnie. Raz obejrzysz rolkę z chłopem ze szmatą na głowie, co udaje babę i non stop to co się wyświetla, bo algorytm uważa, że to jest twój kontent.

@Kaligula_Minus Polecam zamiane polityki ogolnopolskiej w lokalna. Swiadomy obywatel nie powinien odcinac sie kompletnie od zycia obywatelskiego. Co do odcinania sie od reszty - pelna zgoda.

Nie mowie tu o aktywnym uczestniczeniu w lokalnej polityce ale o decyzyjnosci i sprawczosci. Jezeli denerwuje Cie to co sie dzieje w parlamencie, zacznij interesowac sie tym co dzieje sie na Twoim podworku. Nie mowie nawet o radzie miejskiej ale cos blizej radzie osiedla (jednostka pomocnicza gminy) albo nawet wspolnocie mieszkaniowej jezeli mieszkasz w domu wielorodzinnym.

Po co dywagowac na przyklad na temat doplat dla rolnikow, skoro nie mamy z rolnictwem nic wspolnego? Frustracja na temat ekologii unii, czy potakiwanie na temat stanu polskiej energetyki niewiele zmieni w naszym zyciu i nie da wymiernych efektow.
Decyzje sie nie podobaja albo nie widac ich skutku -> czujemy brak decyzyjnosci -> odcinamy sie od polityki (np. nie chodzac na wybory.

IMO Nie tedy droga. Zamiast angazowac sie w wojenki na ktore nie mamy wplywu powinnismy sie angazowac w dyskusje np. na temat tego gdzie ustawic nowe lawki, czy na ulicy X potrzebne jest dodatkowe oswietlenie czy o to czy nie polaczyc dwoch projektow WBO w jedno. Tutaj pojedynczy glos jest wiecej wart i daje wymierne efekty. A w polityce lokalnej takich glosow jest coraz mniej. Na zebrania przychodza garstki. Mam wrazenie ze to wlasnie przez to ze wszyscy kieruja swoj wzrok na ulice wiejska w warszawie, potykajac sie tym samym o krzywy kraweznik na swoim osiedlu.

@Mikel wykluczyłam to, co mi nie służyło, ale z "małej ojczyzny" się nie wykluczyłam. Glosuję w budżetach obywatelskich, podpisuję petycje, które są mojej ocenie nie służą lokalnej społeczności, z mężem zgłaszamy rzeczy, które należałoby poprawić w naszym otoczeniu, np. przejście dla pieszych, ułatwiające drogę do szkoły. W tym obszarze trzeba działać, ale tzw. "wielka polityka" to jest coś ponad moje nerwy

@Kaligula_Minus Rozumiem o co chodzi, ale równocześnie ciężko mi zapomnieć, że jednym z celów Putina było obrzydzenie Rosjanom krajowej polityki do tego stopnia, żeby przestali się nią interesować i wyszło mu to doskonale.


Ale wnioski pozostawiam każdemu z osobna, bo rozumiem, że wiele osób chce się przede wszystkim czuć dobrze i trzeba to uszanować.

@rakokuc Mnie polityka obrzydza ze względu na to, że jest to teatr w czystej postaci. Bezkarni przestępcy, obiecanki -cacanki. Poza tym, po wyborach prezydenckich, gdzie mój głos okazał się niewystarczający, by uchronić kraj od kolejnego partyjniaka o wątpliwych konotacjach, stwierdziłam że się poddaję. Daje mi się wybór, a ja muszę zdecydować między kandydatami, którzy nie są "moi" (wygrany już kompletnie nie jest "mój"). Plus rodzina, która poszła głosować mi na złość... Odpuściłam. Ale dziękuję za zrozumienie. Poprostu zdrowie psychiczne okazało się ważniejsze.

Problem z polityką jest taki, że Ty możesz się nią nie interesować, ale ona prędzej czy później zainteresuje się Tobą.

Zaloguj się aby komentować