Komentarze (29)

@zed123 Prawda? Uwielbiam dania, które się wrzuca do jednego gara i same się robią Przy okazji wyczyszczona lodówka z resztek kiełbasy, dwóch podwiędłych cebul i pozostałości ziemniaków z różnych opakowań/odmian w nienormatywnych rozmiarach.

@GazelkaFarelka Dokładnie tak! To miałem napisać: proste żarcie gotowane w jednym garze. Ze szczyptą improwizacji. Piękno przez prostotę.

@VonTrupka No jakaś praca jest wymagana, 20 minut roboty, ale potem wstawiasz do piekarnika, ustawiasz timer i idziesz robić coś innego. Potem wyciągasz i gotowe. W odróżnieniu od dań typu kotlety, które trzeba rozbijać, panierować, a potem trzeba stać przy kuchni, przekładać i pilnować.

@GazelkaFarelka no ale schaboszczaka to byś na pewno opierdolił

takiego z tymi piezonymi ziemniorami i mizerią albo surówką z buraków (. ❛ ᴗ ❛.)

@GazelkaFarelka a to w takim razie nie chcę


mogę naklepać i przygotować, ale albo smażę albo przontam po wszystkim,

dwie ręce mam tylko ( ˘︹˘ )

@VonTrupka A no widzisz, mi też się nie chce. Kończę pracę o 16, jakbym codziennie takie obiady gotowała jak te schabowe z buraczkami, to obiad wychodziłoby o 18, a przy tym stałabym bite 2h w garach a potem 1h sprzątanie. A gdzie czas na inne prace domowe, nie wspominając o rzeczach tylko dla siebie.

@Bamse Improwizacja, chociaż gdzieś mi się kiedyś coś podobnego rzuciło w oczy gdzieś na necie. Wymyśliłam sobie składniki z tego, co miałam w domu.

Wrzucam przepis


Ziemniaki obojętnie jakie obieramy, myjemy, kroimy na plasterki 0,5 cm i układamy na wyłożonej papierem blasze. U mnie to żeliwna patelnia, weszło może 1 kg ziemniaków.


Na cienkie plasterki kroję kiełbasę, boczek, cebulę na krążki. Tyle żeby każdy kawałek ziemniaka był oddzielony od drugiego przynajmniej jedna tych rzeczy, gdzieniegdzie upychamy po dwie jak zostało miejsce, boczek lub kiełbasa. U mnie poszło z 10cm kiełbasy i z 50g boczku, 2 cebule. Do tego kroję ze 3 ząbki czosnku na plasterki i upycham gdzieniegdzie.


Teraz ważny element a mianowicie smaruję pędzelkiem całość olejem. Jak nie macie pędzelka można to zrobić palcami. Bez tego się fajnie nie podpiecze, nie zrumieni.


Posypuję gotową przyprawa do dań z ziemniaków. Ta ma już w sobie sól.


Piekę ok. 1h w temp. 180-190 stopni. Po godzinie sprawdzam, jeżeli ziemniaki są jeszcze twarde to piekę aż będą miękkie. Jeżeli już są miękkie, to wyciągam i posypuję serem. Najlepiej twardym dojrzewającym, jak parmezan, czy grana padano, może też być rubin, bursztyn czy cheddar. Jak macie goudę, to też jest ok.


Można podawać.


Całość zamknie się może w 15 zł, jak na posiłek dla 2 dorosłych osób to nie jest jakiś wielki wydatek. Nawet uwzględniając ten parmezan z Lidla za 19 zł za 150g, który wystarcza na doprawienie czterech obiadów

Zaloguj się aby komentować