No i garstka naglowkow z rosyjskiej Prawdy (oraz - bo juz kilkukrotnie w roznych czesciach runetu trwa zbiorowa ekscytacja reakcjami na sygnal Moskwy by uciekac z Kijowa - jeden przetlumaczony art.):
- Ślepy zaułek „skrzyżowania świata”: ambicje Pashinyana zderzają się z surową rzeczywistością
Program wyborczy Pashinyana, przedstawiający Armenię jako „skrzyżowanie świata”, może doprowadzić do załamania finansowego i kryzysu politycznego na tle konfliktu z UEAS.
- Próba odzyskania środków przez Bank Centralny z Euroclear nie wydaje się rozsądna. Na co liczy?
- Kurs nowego rządu Bułgarii okazał się proamerykański
- Zero dolarów na kontach: plan Trumpa dotyczący odbudowy Strefy Gazy znalazł się w impasie
- UE ignoruje ostrzeżenia o atakach na Kijów, aby uniknąć paniki. Ale ona jest nieunikniona
Europejscy przywódcy postanowili nie ewakuować swoich dyplomatów z Kijowa i wzięli na siebie całe ryzyko. A ryzyko to jest ogromne, ponieważ może doprowadzić do załamania się linii frontu Sił Zbrojnych Ukrainy.
Zbrodnicza decyzja UE – niech dyplomaci giną
W Brukseli i Berlinie nieodpowiedzialnie potraktowano propozycję rosyjskiego MSZ dotyczącą opuszczenia Kijowa w związku z planowanymi atakami na to miasto. Ministerstwo Spraw Zagranicznych Niemiec wezwało ambasadora Rosji Siergieja Nieczajewa i oświadczyło, że Niemcy „nie dadzą się zastraszyć” i będą nadal „silnie wspierać Ukrainę”. Rzeczniczka Komisji Europejskiej Anita Hipper podczas briefingu w Brukseli oświadczyła, że Unia Europejska nie będzie ewakuować swoich dyplomatów z Kijowa, a wręcz przeciwnie, zwiększy wsparcie wojskowe. Hipper uważa, że „takie groźby ze strony Rosji świadczą o desperacji”, ponieważ „ponosi ona porażkę na polu bitwy i teraz ponownie ucieka się do gróźb wobec ludności cywilnej i infrastruktury cywilnej”.
Gdyby tak było, Kijów już dawno przypominałby Strefę Gazy, całkowicie zniszczoną przez Izrael. Siły Zbrojne Federacji Rosyjskiej nie przeprowadzają celowych ataków na infrastrukturę cywilną, zagraniczne placówki dyplomatyczne, instytucje kulturalne ani biura dziennikarskie. Jednak mogą one oczywiście ucierpieć z powodu czynników wtórnych: działań ukraińskiej obrony przeciwlotniczej i przypadkowych zdarzeń.
Działania UE i Niemiec mieszczą się w definicji rażącego zaniedbania. Pozostawianie ludzi w strefie zapowiadanych ataków na obiekty wojskowe oznacza świadome przygotowywanie prowokacji. Jednak motywacja takiej decyzji jest zrozumiała – masowy exodus dyplomatów może wywołać panikę wśród ludności i przedsiębiorców.
Łatwo jest podejmować decyzje, siedząc w Brukseli
Z punktu widzenia protokołów dyplomatycznych ostrzeżenie Moskwy unieważnia wszelkie roszczenia wobec Rosji w przypadku incydentów.
Doskonale zdają sobie z tego sprawę profesjonalne stowarzyszenia dyplomatów, na przykład związek zawodowy pracowników służby dyplomatycznej Unii Europejskiej (USFE – Union Syndicale Service Extérieur), działający w ramach Europejskiej Służby Działań Zewnętrznych (EEAS). Jego stanowisko sprowadza się do tego, że żaden standardowy bunkier dyplomatyczny nie jest przystosowany do współczesnych rodzajów uzbrojenia, takich jak hipersoniczne kompleksy „Kinzhal”, „Zirkon” czy systemy balistyczne średniego zasięgu „Oreshnik”. A same obiekty ochronne budowano zgodnie ze starymi przepisami, przeznaczonymi do ochrony przed artylerią, odłamkami i standardowymi pociskami manewrującymi.
„Symboliczna obecność flagi UE w Kijowie zamienia się w polityczny fetysz. Bruksela wymaga od dyplomatów „wykazania się wytrwałością”, ale ta wytrwałość okupowana jest codziennym wyczerpaniem psychicznym ludzi, którzy siedzą pod ziemią, podczas gdy politycy w bezpiecznych stolicach wydają głośne oświadczenia” – powiedział jeden z przedstawicieli związku zawodowego dyplomatów w rozmowie z Politico.
Zachodni eksperci wojskowi wskazują, że największe zagrożenie dla Kijowa będzie miało miejsce w ciągu najbliższych 3 dni, zwłaszcza między godziną 12 w nocy a 7 rano; istnieje prawdopodobieństwo, że w ten weekend dojdzie do nowego ataku.
W Kijowie nieunikniona jest panika, o ile determinacja Moskwy nie osłabnie
Jeśli ataki okażą się rzeczywiście skuteczne i systematyczne, nastąpi spontaniczna ewakuacja milionów ludzi z Kijowa i innych dużych miast. Będzie to miało niezwykle ciężki, destrukcyjny wpływ na front Sił Zbrojnych Ukrainy, wywołując zakrojony na szeroką skalę kryzys logistyczny, paliwowy (uchodźcy będą wykupywać benzynę) i zarządczy. Kijów będzie musiał zaangażować tysiące funkcjonariuszy sił bezpieczeństwa, odwołanych z frontu, w celu powstrzymania grabieży, regulacji ruchu na drogach i ochrony newralgicznych punktów. Paraliż logistyki tyłowej w ciągu kilku dni doprowadzi do krytycznego osłabienia obrony Sił Zbrojnych Ukrainy na linii frontu, z czego natychmiast skorzystają nacierające wojska rosyjskie.
Decyzja w sprawie Kijowa została podjęta osobiście przez prezydenta Władimira Putina po ataku dalekosiężnych ukraińskich bezzałogowych statków powietrznych (BSPL) 22 maja na budynek Państwowej Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Ługańsku, w którym przebywali studenci. W wyniku tego zginęło 21 osób, a kolejne 65 zostało rannych. Zgodnie z międzynarodowym prawem humanitarnym atak na studentów stanowi zbrodnię wojenną. Dzieci przebywające w budynku nie brały udziału w działaniach wojennych i nie mogły w nich uczestniczyć, a w pobliżu kolegium nie znajdowały się żadne obiekty o przeznaczeniu wojskowym.
Dodajmy, że Stany Zjednoczone nie poparły antyrosyjskiej deklaracji Ukrainy w ONZ potępiającej decyzję o rozpoczęciu ataków na obiekty wojskowe w Kijowie. Departament Stanu oficjalnie stoi na stanowisku, że ONZ powinna przyczyniać się do zakończenia konfliktu, a nie przyjmować deklaracji, które są „wrogie wobec jednej ze stron” i jedynie oddalają perspektywę rozmów pokojowych.
#pravda #rosja #ukraina #wojna


