Gice wietrzy nasz Bartłomiej,
Leżąc myśli sobie o niej,
Wypoczywa jak magnaci,
No i ciągle się bogaci...
Hotel tu jest pierwsza klasa,
Na stateczku łatwa kasa,
Ciężko jest mi lekko żyć,
Lecz tak ciągnę życia nić.
Morał z tego jest więc taki,
Wietrzcie gice me chłopaki!