@NiebieskiSzpadelNihilizmu Rozumiem prześmiewczy ton, bo jest on w sumie zasadny. Natomiast fakty są takie, że jak zaczęła się cała chryja to ambasada jest zamknięta od piątku na 4 spusty i możesz do niej dzwonić posłuchać automatycznej sekretarki. Po atakach na redakcję gazety we Francji, raczej nikt nie oczekuje, że ambasada otworzy swoje drzwi i wpuści ludzi do schronu (ambasada w ZEA ma rozmiary mieszkania), bo po prostu wiele z ambasad takiej infrastruktury nie posiada.
Historia ludzi z lokalnej polskiej grupy była taka, że na miejscu w Dubaju utknęła jakaś starsza para z kiepską znajomością języka. Rzecz w tym, że nie mogli się dodzwonić do ambasady (do MSZ tym bardziej), żeby poprosić nawet o przetłumaczenie jednego zdania. Ok, mogli skorzystać z translatora, ale ja bym akurat nie spodziewał się takiej zręczności umysłowej po np. swoich rodzicach-emerytach, dla których internet to ostatnio czytanie komentarzy na fejsie. Nie wiem czy sprawa nie przetoczyła się właśnie przez fejsbuka, bo instytucja państwowa nie pracowała.
Fakty są takie, że przynajmniej część obsady w ambasadzie powinna pełnić tzw. służbę zagraniczną, a ich częścią są na pewno konsulowie.
Jedziemy z przepisami prawa:
-
Służba zagraniczna chroni interesy Rzeczypospolitej Polskiej w relacjach z innymi państwami, organizacjami międzynarodowymi i innymi podmiotami zagranicznymi.
-
Służba zagraniczna chroni interesy obywateli polskich za granicą na zasadach określonych w ustawie z dnia 25 czerwca 2015 r. - Prawo konsularne (Dz. U. z 2023 r. poz. 1329).
Wyciąg z prawa konsularnego:
Art. 20. [Pomoc konsularna udzielana obywatelowi polskiemu]
1. Konsul udziela pomocy obywatelowi polskiemu, w szczególności w razie poważnego wypadku lub ciężkiej choroby, aresztowania lub zatrzymania tego obywatela, w razie aktu przemocy, którego ofiarą padł obywatel polski, w razie zgonu obywatela polskiego lub konieczności nagłego powrotu obywatela polskiego pozbawionego środków finansowych do Rzeczypospolitej Polskiej albo do państwa zamieszkania (pomoc konsularna).
No i powiedz mi, że drony i rakiety to nie jest akt przemocy, który kwalifikuje się do udzielenia pomocy?
Mieszkam w ZEA ale dla odróżnienia od turystów moje dochody zależą od pracy na miejscu i przedłużenie mojego pobytu tutaj nie ma implikacji w Polsce. Nie dziwię się rozżaleniu tych, którzy wyrwali się z Januszexu lub innego korpo tworu na kilka dni wymarzonych wakacji w ciepłej pogodzie.