Hejto.pl

Niesamowite jak pozory potrafia mylic. Do pokoju obok wprowadzil sie kolega, ktory zawsze robil na mnie dobre wrazenie, razem z innym ziomkiem. Ja do swojego pokoju zaprosilem kumpla, o ktorym mam duzo gorsze zdanie. Oczywiscie to nie jest tak, ze go nienawidze, ale mialem wielokrotnie powody, zeby pomyslec, ze jest w jakichs kwestiach zjebany. Reszta towarzystwa z reszta tez czesto mu wypominala jego akcje.


No i szok, bo to ten kolega z pokoju obok jest najbardziej irytujacy. Chlop chyba przez caly pobyt w akademiku nie uzyl szczotki do kibla ani razu. Jak pewnego dnia poczulem sie niedobrze i kucnalem przed muszla, to odruch wymiotny byl wyraznie wzmocniony na widok osranej scianki. Bardzo czesto zostawia smieci na blacie, co jest szczegolnie denerwujace, bo miejsca mamy malo. Obie z tych rzeczy potrafi zrobic przed kilkudniowym powrotem do domu. Raz wrocilem z wakacji, wszedlem do pustego akademika, do kibla, wlaczylem swiatlo, a na OGROMNEJ CZESCI wewnetrznej powierzchni muszli byly jakies zaschniete resztki gowna. Jakis czas temu wzial jakis swoj bidon w ktorym mial swoj koktajl, ale zamiast go umyc zalal go ciepla woda i zostawil na srodku blatu i wyjechal na kilka dni. Oczywiscie otwarty, zeby mogl sie przewrocic i rozlac z rozcienczonymi resztkami jedzenia. Ostatnio upodobal sobie zostawianie bulek na srodku blatu, bo przeciez inaczej o nich zapomni. Je tez potrafi zostawic na kilka dni, bo przeciez wraca do domu i zapomnial. Z jakiegos dziwnego powodu zamiast wyrzucic worki po pieczywie do smietnika upycha je na polke nad blatem, sukcesywnie od poczatku roku akademickiego. Zostawia smieci pod drzwiami od pokoju (czasem mamy kilka workow na smieci w przedpokoju xD). Jak myje rece to rozchlapuje wode z piana na polowe podlogi w kiblu. Jak bierze prysznic to leje wode tak dlugo, ze rozlewa sie na reszte lazienki. Zeby zwalczyc ten problem bierze kilka listkow recznikow papierowych, rzuca je na ziemie, dociska stopa i porusza nia do przodu i do tylu. Te reczniki zostaja w kiblu czesto na cale tygodnie.


A ziomek w moim pokoju to zupelne przeciwienstwo. Koles niczego nigdzie nie zostawia, jak cos sobie robi do jedzenia, to od razu myje po sobie naczynia, pucuje recznikiem i odklada do swojej szafki. Ani razu nie wszedlem po nim do zalanego/zasmieconego/osranego kibla. Znaczy wszedlem po nim, w takim sensie, ze przed nim byl ten inny. Chyba ani razu nie mialem okazji mu powiedziec, ze zostawil cos na blacie. Spodziewalem sie, ze okazjonalnie bede sie z nim o cos klocil, ale nie. On nawet powinien czasem sam sie do mnie o cos spruc, tak dla zasady, ale w rzeczywistosci koles potrzebuje tak malo, ze trudno jest, zebysmy sobie wchodzili jakkolwiek w droge.


INB4 ten kolega z pokoju obok regularnie dostaje od nas informacje, ze zostawia osrany kibel/smieci na blacie/na podlodze/w przedpokoju. Nie dziala.


Rozmawialem o tym jaki jest kontrast miedzy tymi dwoma osobnikami. Az opisalem historie innemu kumplowi i tez przyznal ze nigdy by sie nie spodziewal, ze tak wyglada zycie z nimi w praktyce - w sensie, ze doszukiwalby sie przeciwienstw ich zachowan.


#akademik #studia

Komentarze (20)

@solly-1 dlatego nigdy nie potrafiłbym mieszkać z jakimiś ziomkami. Za cholerę. Jestem człowiekiem, który zawsze po sobie odnosi naczynia, sprząta, ogarnia. Gdybym miał jakiegoś flejtucha w otoczeniu, to chyba bym teraz siedział za morderstwo ze szczególnym okrucieństwem. Jak przez niecały rok mieszkałem w wynajmowanym mieszkaniu z dwoma typami, to miałem wrażenie, że kupię broń palną i wydarzy się coś o czym będą mówić w serwisach informacyjnych.

@WatluszPierwszy rano wszedłem do pokoju syna i po talerzach z resztkami przypomniałem sobie co było w piątek na obiad, a nawet w środę bo długi weekend był, u córki tylko trochę lepiej. Chyba to że ogarniam te naczynia nauczyło ich lenistwa

@PlatynowyBazant ja moich nauczyłem po prostu metodą ciągłego powtarzania, że mają odnosić. Jak się raz wkurzyłem, to starszemu wstawiłem te brudne naczynia do łóżka

@WatluszPierwszy ja tak mam teraz z jedna ze współlokatorek, jeszcze troche I ją zajebie. Zdjecie poglądowe. A o kuchni i naczyniach nawet nie wspominam bo mi sie maczeta w kieszeni otwiera.


Za duzo zrobic nie moge wiec po prostu kolekcjonuje zdjecia. A za 2-3 mies jak sie uzbiera dostatecznie duzo wysmaruje list do landlorda I tyle. Jak stwierdzi ze ma to w dupie to szukam innej chaty

240109fc-d0ac-4d23-b4ca-30f39cdf093d

@SignumTemporis strzelałbym do takich. Nie wiem, czy ludzie nie wynoszą z domu podstaw zachowania czystości i porządku, czy są flejami z natury i lubią życie w chlewie?

@WatluszPierwszy obie kwestie plus sa egoistami. Nie bede ukrywał- u mnie w pokoju dosc szybko "wzrasta entropia srodowiska", ale to jest mój pokoj. W czesci wspólnej mieszkania zanim cos gdzieś zostawię pytam sie siebie "czy nie bedzie utrudniać to komus zycia, jesli to tu zostawię "

@SignumTemporis stawiam na Hinduskę.

Czy to jest tylko egoizm? Jak jesteś egoistą, to sam dla siebie chcesz mieć czysto i schludnie.

Syfiarstwo, to jest chyba stan umysłu czasami.

@WatluszPierwszy

Jak ta pizda sie wprowadzała to ghanka do mnie "oh no....please. we will have mess at house"

Mowie przestań moze nie bedzie zle. Nie ma co oceniać po narodowości.


No i sie przekonałem ze sie mylę. Hinduska Powinna byc z sie z siebie dumna bo sprawiła ze zostałem rasista.


Czy to jest tylko egoizm

Wychowanie, kultura, lenistwo i egoizm. W tej kolejności.


I tez troche wiek. Ona i brytyjka maja 24 lata. Ghanka 34 a ja 38. Brytyjka tez czasem zostawiała syf, ale parę razy se z nią szczerze pogadałem I byl luz.

@SignumTemporis u kumpla w bloku mieszkali Hindusi. Zawsze mieli drzwi otwarte na klatkę schodową i waliło im z mieszkania jedzeniem. Cały czas. Chyba tylko na noc te drzwi zamykali. Oni są specyficzni. Zupełnie inna kultura.

@WatluszPierwszy ta na szczęście jakos czesto nie gotuję wiec luz. Ale widząc jak sie zachowuje wiem, ze juz nigdy w zyciu nie pojde do knajpy z hinduskim zarciem. Samemu se bede robil, bo lubie ich kuchnie.

Oni są specyficzni. Zupełnie inna kultura.

Tu jeszcze bym dodał, ze zalezy tez od regionu. Mam wrazenie ze Ci z południa sa duzo normalniejsi niz z polnocy

@WatluszPierwszy @SignumTemporis w akademiku w mieszkaniu obok na pietrze sa Hindusi. Jak jeden koles otwiera drzwi i idzie do kuchni, to smrod ciagnie sie na calym odcinku. Wszyscy z nich ogolnie zostawiaja otwarte drzwi jak wychodza, ale jego wspollokatorzy tak nie capia i nie siedza w tej kuchni zbyt dlugo, zeby smrod sie wydobyl na korytarz. Jednego dnia spytalem go, czy moze zamykac za soba drzwi, bo po prostu smierdzi, a czuje to pod wlasnymi drzwiami, na calej drodze do kuchni. Oczywiscie spotkalem sie z najlepsza mozliwa odpowiedzia, czyli "ale ja nic nie czuje" i "nikt oprocz ciebie nie ma tego problemu ze mna". Rozmowa z debilem. Palaczom tez nikt nie zwraca uwagi na ulicy. To dowodzi, ze palony tyton nie smierdzi?


Jak wizytuje regularnie UK, to Hindusow sila rzeczy widze mnostwo. Ale nie mam okazji mieszkac tak blisko nich. Zajebiscie, gdy pierwszy przypadek potwierdza stereotyp.

@solly-1

Oczywiscie spotkalem sie z najlepsza mozliwa odpowiedzia, czyli "ale ja nic nie czuje" i "nikt oprocz ciebie nie ma tego problemu ze mna"

No to wydaje mi sie ze ona ma właśnie podejście w tym stylu. Plus do tego wyznaje zasadę "nie moje - nie tykam". Suszarka jest pełna naczyń, bo ktos cos gotował? Wyjebane - pobawię sie w tetrisa i ustawie swoje na nich. Co ja jestem zeby chowała czyjeś naczynia. A potem wracam do domu z imprezy najebany o 4 nad ranem, wchodze do kuchni a tam pełnym strumieniem leje sie gorąca woda z kranu, bo talerze spadły niefortunnie i przesunęły pokrętło. Dobrze ze tego dnia nie zostawila nic jak zazwyczaj w zlewie bo pizda zalalaby mieszkanie

Ziomek ze studiow wyglada na ogarnietego typa. Zawsze czysto i schludnie ubrany. Taki typ elegancika. Wpadlem kiedys do niego do akademika. O k⁎⁎wa, co tam sie dzialo. Masakra. Po studiach kupilem sobie mieszkanie. Chcial wynajac ode mnie pokoj. Jaki ja bym blad zrobil gdybym nie wszedl wtedy do tego akademika.

@100mph są i takie przypadki. Mam kumpla, gość 40+ a wygląda na 10 lat mniej. Normalnie facet jak z wizji wykopków o chadzie. Wszystkie kobiety się za nim oglądają. Zawsze dobrze ubrany, pachnący itd. a w jego mieszkaniu wygląda, jak w norze szalonego zbieracza. Pełno jakichś pudełek, pierdół, pamiątek z wyjazdów, które się wszędzie walają. Do tego, jak typ raz na miesiąc zetrze kurze, to cud. Nie wiem, skąd się tacy ludzie biorą.

@solly-1 Ale dostałem flashbacków jak to czytałem. Przez studia i późniejszą pracę zawodową w delegacji zmuszony byłem przez prawie 10 lat dzielić mieszkania, a nieraz nawet pokoje z różnymi typami. Jak dobrze, że to już za mną.

Zaloguj się aby komentować