Niedawno zrobiłem sobie trochę podstawowych badań, bo czułem się jakiś taki bardziej zmęczony i rozkojarzony niż zwykle. Niby nic wielkiego, starzeję się, ale czułem że coś jest nie tak.
Badania wyszły okej, prócz jednego. Niedobór żelaza. Najprawdopodobniej wynikający po prostu ze znacznego zwiększenia przeze mnie długotrwałych aktywności fizycznych w ostatnich miesiącach. Wyliczyłem sobie też, że w sumie dotąd już z diety dostarczałem tak na skraju, więc i lekkie problemy z wchłanianiem już mogłyby kumulować niedobory.
W każdym razie, zacząłem suplementować. Samopoczucie skoczyło tak niesamowicie, że aż jestem zdziwiony. Podobnie jak zmęczenie, nagle nie odczuwam po obiedzie już senności, a raczej jak to miałem do tej pory - chęci. No i skupienie również to samo. U mnie dobrym sprawdzaczem poziomu skupienia i uwagi zawsze jest poziom gry w szaszki. Od razu zauważalne efekty.
Taka pierdoła, a bez badania nie wpadłbym że akurat żelaza mi może brakować. Waliłem w jakieś magnezy, w zwykłe tabletki z minerałami. Ale no przy takim już dość sporym niedoborze nie wystarczy dobijać, tylko konieczna jest tymczasowa nadpodaż. Warto czasami zrobić chociażby takie podstawowe gównobadania. A ja się przed tym bronię nieraz jak skończony kretyn
#gownowpis
