Nie żyje Adam Borejko. Polski podróżnik zmarł w hotelu na Syberii

Polak miał zginąć przy próbie sprostania ekstremalnemu wyzwaniu - chciał zimą przejechać rowerem z Jakucka do Ojmiakonu, uznawanego za jedno z najzimniejszych stale zamieszkanych miejsc na Ziemi. Podróż o długości 914 km powinna się zakończyć 18 lutego. Na przełomie stycznia i lutego Polak zmarł w pokoju hotelowym w miejscowości Chandyga - przekazały służby ratunkowe Jakucji we wpisie w mediach społecznościowych.


31 stycznia, zgodnie z planem, Polak dotarł do miejscowości Chandyga, gdzie zameldował się w hotelu. Następnego dnia rano - już z niego nie wyszedł. Po południu 1 lutego personel placówki znalazł jego ciało w hotelowym łóżku. Nie wiadomo, jaka była przyczyna jego śmierci.


Z informacji, jakie Adam Borejko publikował w Instagramie wynika, że podróż przez Syberię zimą była ostatnią częścią wyzwania polegającego na samodzielnym pokonaniu rowerem trzech największych żywiołów Ziemi.


#podroze #rosja #rower #syberia

Polskie Radio 24

Komentarze (8)

@musimury No tak.Życie dzieli się tylko na dwie skrajności.Jedni wchodzą zimą na Czomolungmę, a drudzy siedzą w bunkrze czekając na koniec świata.

Już nawet na Syberię rowerzyści się pchają. Widać nie starcza im wkurwianie kierowców na pozostałych drogach. Mało im!

Zaloguj się aby komentować