Nie ma porządnej drogi dojazdowej do naszego domu, ani światłowodu, ani latarni. Do zrobienia jeszcze elewacja
Nie ma porządnej drogi dojazdowej do naszego domu, ani światłowodu, ani latarni.
Do zrobienia jeszcze elewacja, podjazd, opaska. No w sumie całe podwórko, ogrodzenie - kolejne tysiące (mówimy o setkach tysięcy żetonów z orzełkiem) i do tego do spłacenia krecha 430k w najgorszym wypadku na 24 lata.
Mimo to - dom mi sprawia radość. Dzieci mają oddzielne pokoje. W końcu mamy wystarczająco miejsca dla nas, w porównaniu do mieszkania w wielkiej płycie - bezdomni czy skazani na mieszkaniu jednej z mamuś nie byliśmy. No poza 6 tygodniami po zdaniu mieszkania kupcowi i zamieszkaniu w częściowo wykończonym domu.
Poza tym, kiedy jest ładna pogoda, a ja nie mogę spać to doceniam takie widoki i świergot ptaków o poranku.
Fakt faktem, zaraz jeden mniej będzie świergotał, bo wyszedłem na fajkę, a KiciaKocia już myśli, którego ujebać.
#dziendobry

