Nie lubię sonetów. Nie lubię też zbyt dokładnych rymów, sorki. Macie taki wierszyk, odleżany:


[przednówek]


ostatnio, wreszcie, śmierć nie chodzi głodna

miła, starsza pani z mieszkania na piętrze

ma dwa koty tłuste - wojna i choroba,

które z każdym rokiem przyrastają większe


kto wie, czy tej wiosny, rozpulchnionej deszczem,

przeorane pola czarnoziemu westchną

ciepłym wiatrem ulgi - czy do zimy jeszcze

pod płaszczykiem mięsa będą wrzały lekko


przylaszczki już kwitną, kiedy szydełkuje

śmierć serwetki z fobii nieprzespaną nocą.

psy wyją za oknem - pewnie znowu czują

jak w okopach brudne zwierzęta się moczą


bardzo niepotrzebnie. miła starsza pani

przykryje koronką, równo nas uklepie -

tyle pięknej stali przetopiono dla niej,

że stara się dla nas jak może najlepiej


niedługo bzy strzelą do nieba kwiatami,

jak ranny żołnierzyk do głowy se strzela

i dzieci do szkoły pójdą z plecakami

i grillem rozkwitnie leniwa niedziela


koty na balkonie w plamach słońca leżą

grzeją futra miękkie, przyrastają w pasie

miła starsza pani bawi się z młodzieżą -

barwi nimi beton, rudym, ciepłym gwaszem.


#tworczoscwlasna #poezja #zafirewallem

Komentarze (9)

@splash545 20 lat praktyki, polonista z pierwszego wykształcenia, nie mogę sobie pozwolić na mniej niż "przyzwoite". ale dziękuję za słowa uznania.

I zstąpił artysta pomiędzy plebs.


Wrzucaj więcej, jeśli masz, bo czyta się świetne. A tematyka tego powyżej bardzo mi bliska, więc i przyjemność z lektury większa.


A i nie zrażaj się, że my będziemy się tutaj dalej w niższej lidze bawić.

Zaloguj się aby komentować