Nastoletni szkocki ochotnik opisuje swoje przeżycia w ukraińskiej "Legii Cudzoziemskiej"

#ukraina #wojna


18 - to letni szkocki ochotnik opowiada o służbie na Ukrainie. Łyżka dziegciu w beczce miodu o ukraińskiej armii i jej organizacji, zwłaszcza w porównaniu do armii FR.


Mam nadzieję, że UA wygra z pomocą sojuszników ale nie róbmy sobie złudzeń - pod względem organizacji czy korupcji UA mocno nie różni się od FR.


Źródło: wp.pl - niektórzy szkalują więc ostrzegam przed kliknięciem w link.

wiadomosci.wp.pl

Komentarze (20)

Przepraszam, ale ten artykul jest bardzo slaby. Nic w nim nie ma oprocz tego, ze pod Lwowem, gdzie go szkolono byl chaos. Reszta tytulu, o korupcji, porownania do ruskich to juz twoja inwencja tworcza...

Różnica jest w chęci zmiany. Ukraina wiadomo że tkwi po jaja w sowieckiej mentalności, ale chcą coś z tym zrobić. Takie rzeczy wymagają duuużo czasu. Ruscy są zadowoleni z bycia w sowieckiej mentalności

@fotiks owszem komentarz mój ale chyba na tym polega dyskusja na dany temat. Chłopak wypowiedział się o chaosie i braku organizacji.


@Ragnarokk owszem, może i chcą nie odbieram im tego. Mam nawet nadzieję, że pomimo wojny, mentalność Ukraińców, a zwłaszcza służb mundurowych się zmieniła od czasu, kiedy byłem tam w 2010r. i co 30 - 40km patrol drogówki zatrzymywał marszrutkę, którą podróżowałem i od każdego pasażera, który nie był Ukraińcem, żadął po 5$ za to, żebyśmy mogli jechać dalej.

@jarezz aleś ty k⁎⁎wa bajkopisarz xd po 5$ co 30 km xDDDDDDDD, że też wam się chce wymyślać takie bajki. Byłem w kijowie, odesse i jeszcze na krymie przed 2014 na wakacjach samochodem. Łącznie 6 razy, ostatni raz zanim sarkofag założyli i dosłownie 1 raz policja zatrzymała i czekała na łapówkę. I to tylko dlatego, że byliśmy w PL blachach i drogą furąi to było w 2011 roku chyba. Już widzę jak marszruty zatrzymują. xD

@jarezz No ciezko sie nie spodziewac chaosu jak laduja w nich rakietami i opowiada o tym 18 letni chlopiec, ktory wlasnie skonczyl edukacje w kraju, w ktorym wiekszosc codziennych spraw jest dopiete na ostatni guzik.

@jarezz To się zmieniło już po 2014. Policja nie może z d⁎⁎y nikogo zatrzymywać, nie mogą stać w krzakach z radarami, mają kamery w radiowozach (a widywałem też na mundurach). Jako turysta jesteś właściwie świętą krową - nikt cię nie ruszy ani na granicy, ani na drodze (trzeba się wręcz postarać, żeby dostać mandat - musisz odwalić coś poważnego). Pewnie korupcja tam dalej istnieje, ale nie dotyczy cudzoziemców w żadnym stopniu.

@fotiks chaos w jakimś stopniu ok. To jak wg chłopaka byli traktowani ("mięso armatnie") niekoniecznie dobrze świadczy o ich podejściu do ochotników, którzy przyjechali im pomagać w walce.


Swoją drogą ciekawe ile czasu trwa szkolenie takiego młokosa - ochotnika przed wysłaniem go na front czy też jakąkolwiek służbę. Wiadomo, armia to nie tylko pole bitwy ale też cała logistyka i zaplecze. I ciekaw jestem ile to trwa w warunkach UA. Kraje NATO można wygooglować.

@fotiks


w kraju, w ktorym wiekszosc codziennych spraw jest dopiete na ostatni guzik.


użyłbym sformułowania 'podsunięte pod nos', ale i tu zależy z jakiej rodziny się wywodzi

@jarezz Ale w ktorym miejscu traktowali ich jak mieso armatnie? Rozumiesz w ogole to wyrazenie? Uwazasz, ze Ukraincy celowo im nie powiedzieli, ze leca na nich rakiety zeby zabic kilkunastu obcokrajowcow. Co to za myslenie w ogole.

@Denis_Pucha dla ciebie bajka, dla mnie przeżycie. Może przez to, ze wracałem z wieloma chasydami po Rosh Haszana w Humaniu.

@fotiks


Aitkin twierdzi ponadto, że brytyjscy żołnierze służący w sformuowanych z zagranicznych ochotników jednostkach są wykorzystywani jako "mięso armatnie". - Nie można ufać, że ci ludzie zaopiekują się tobą, kiedy jesteś w tym rejonie. To chaos, byliśmy źle wyposażeni, wychodziliśmy na zewnątrz, bardzo słabo zabezpieczeni

@fotiks przecież dyskusja z tym "typem" śmierdzi na kilometr manipulacją. wnioski z d⁎⁎y, a potem "a sory, nie wiedziałem, zobacze" typowy sposób żeby manipulować tymi którym nie chce się weryfikować/double checkować. jest tu paru takich "inteligentnych dyskutantów"

@Denis_Pucha nie bajkopisarz, tylko tak było. Mama była służbowo ze współpracownikami w Stryju. Jedna ze współpracownic zachorowała (40 stopni gorączki). Najpierw musieli dać łapówkę, żeby wzięto ją do szpitala, w szpitalu musieli dać drugi raz, by pojawił się lekarz. Gdy spadła jej temperatura i chcieli ja odesłać do Polski, to oczywiście musieli dać trzeci raz, żeby ja wypuścili ze szpitala. To było około 2010 roku.

Po 2014 roku jest tam nieco lepiej, ale nadal nie oczekuj, że ktokolwiek tam zdał prawo jazdy. Wszyscy kupują (a Polska te kupione prawka respektuje...).

@adifek no TAK BYŁO. Co 30 km łapówka na trasie do kijowa. Zosin - Kijów to masz z 500 km. 17 razy po drodzę musieli płacić łapówkę 5$, więc na podróż marszrutą zapłacił 85$ w jedną stronę.


TAK BYŁO TRUST ME BRO XD

d8daeb5d-2d0a-422c-b3d0-54fdc74954ac

@Denis_Pucha tam dystans to tylko sugestia. Przykład: z Truskawca do Stryja w 2004 jechało się 2 godziny Ładą Nivą. A to tylko 30 km

@Denis_Pucha w nawiązaniu do twojego tak było... za marszrutkę z lotniska Borispol do Humania, na przełomie sierpnia i września 2010r. mój szef zapłacił 620$. Czemu? B o był Amerykaninem, a do tego Żydem, a goście z marszrutek wiedzieli, że wszyscy Żydzi w tym okresie cisnęli do Humania na Rosz Haszanah, bo jest tam pochowany jeden z ważniejszych cadyków ich odłamu judaizmu i kosili kasy ile wlezie wtedy na nich. Więc pisz co chcesz, myśl co chcesz ale podróż podróży jest nierówna.

Zaloguj się aby komentować