@jelonek jak jesteś 100 lat do tyłu względem zachodu to tak się to kończy. Wyobraź sobie być krajem, który swojemu wrogowi przez kilkadziesiąt lat ostro ściemnia co to nie ma i jak to nie jest zajebisty i w ogóle ma wszystko na każdą okazję. Rób tak non stop, przez kilkadziesiąt lat, uczestnicząc w największym konkursie na najdłuższego kutasa jaki widział współczesny świat. Ty mówisz, że masz pociski X, twój wróg za chwilę mówi, że zrobił X+10. Mów, że masz myśliwiec Y, twój wróg za chwilę oznajmia, że zbudował w związku z tym Y*5. Mów, że zrobiłeś pociski hipersoniczne, twój wróg na serio je robi. I tak dalej. A potem nagle twój system upada, ty się rozpadasz, pada globalne "sprawdzam" i się robi w chuj niezręcznie, bo wychodzi, że kiedy ty sobie wesoło ściemniałeś, żeby podkolorować fakt "drugiej armii świata", to twój wróg nie tylko brał to wszystko na poważnie, ale jeszcze się na serio przygotowywał na ich ewentualność tak, żeby wyjść z tego zwycięsko, przez co jest tak w chuj do przodu względem ciebie i reszty świata, że to wygląda jak upokarzanie. Tak w dużym skrócie wyglądała zimna wojna i jej rezultaty. F-15 i F-16 to wszystko co trzeba, żeby ich rozjechać, F-22 mogłoby im latać za oknami, a oni by nawet nie byli tego świadomi, o innych to szkoda nawet wspominać. A w zamian mają cudowne Su-57, którego nikt nie widział na polu bitwy, za to wygląda jak F-35 zajebane z Wish.com z dodatkiem drewnianych śrubek.