Komentarze (11)

@sireplama do dziś pamiętam swoje najgłupsze złamanie palca. Bawiłem się balonem i nagle wpadłem na pomysł, że kopnę go tak mocno, żeby pęknął. Niestety zapomniałem, że za balonem jest kant kanapy i centralnie najmniejszym palcem zaiwaniłem ile miałem sił w nodze, a trochę mam - o drewniany bok. Tragedia. Płakałem z bólu xD A balon sobie luzem odleciał.

@rith wymieniając baterie w zegarku na ścianie. Wisiał tak miesiąc i nic się nie wydarzyło, a jak tylko natchnęło mnie na naprawę sytuacji to życie dało mi po łapach - standard

Zaloguj się aby komentować