Mój znajomy ma do sprzedania odnowiony klasyczny rower ZZR Ambasador z lat 60 XX wieku.


Uratowany przed zniszczeniem, gruntownie odnowiony - rozebrany do ostatniej śrubki, wypiaskowany, pomalowany proszkowo i wyczyszczony i złożony przez fachowca.

Prezentuje się na żywo świetnie, widziałem na własne oczy.


I teraz pytanko za jaką cenę ma go wystawić?

On mówi, że 1200 cebulionów minimum


Fotki poniżej


https://imgur.com/a/Gqk7Z4L


#hejtopytanie

#rower

b4b60e99-8b5e-47ce-88ac-18d348955363

Komentarze (20)

@suseu serio xD trzeba byc pojebanym zeby tyle dac za stary rower i to jeszcze bez biegów. tym sie nawet jezdzic nie da.

@SirkkaAurinko Do fachowca, to to teraz dopiero trafi. Jeszcze korbę i sztycę mógł, tą olejną wymalować. Tabliczka i napis zamalowane…

@SirkkaAurinko Fajnie, że jest zapał do takich renowacji. Teraz jeszcze potrenować, bo brakuje w tym wyczucia, estetyki. Malowanie obręczy sprawiło, że rower jest ciężki optycznie. Zbyt masywny. Tabliczka producenta i nadruki na ramę, to istotne elementy wyglądu. Tu, wyszło malowanie w garażu. Dla przykładu foto, jak ma to wyglądać.

4452e160-0b36-44a6-91d8-d882514f845f

@em-te malowanie było w lakierni, po uprzednim rozmontowaniu całości. Niestety mimo zabezpieczenia tabliczki pomalowali całość (zerwali zaklejenie). Nadruków nie było wcale, rama, obręcze, błotniki i elementy chromowane były pomalowane ręcznie pędzlem jakąś ohydną farbą podkładową. Więc całość poszła do piaskowania i malarni proszkowej.

@SirkkaAurinko Tak, czytałem, co zrobiono. Chyba już rozumiesz, że przy renowacji liczą się detale. Nadruki można zrobić plotterem, ale ja bym go przemalował. Ta czerwień jest płaska i ciężka. Obręczy absolutnie nie malować. Tylko oryginalny chrom.

Zaloguj się aby komentować