Mój dom jest dzisiaj "no-go zone". Postanowiłem zrobić blenda i dałem 4 strzały Molotov Cocktail, a po 2 minutach dołożyłem na to Orto Parisi Terroni. Rezultat? Potężne uderzenie zapachów, które nadwrażliwych zmiecie z planszy. Co ciekawe warstwa Molotova przebiła się i schowała Terroni do kieszeni.


Otwieram okna, a tymczasem pytam się #conaklaciewariacie


#perfumy

072856d9-5617-4a63-8c23-b493b51cb717

Komentarze (20)

@Earl_Grey_Blue K⁎⁎wa co. Chcesz mi powiedzieć, że masz zagrożenie chemiczne w domu i jeszcze nie wezwałeś służb? xD

Witam, dzisiaj na szyi oraz ręce Bortnikoff Amber Cologne i od razu czuję się jakoś dojrzalej, niesztampowa kompozycja, idealna do staroświeckich spotkań, charakterystyczny sznyt, który nie każdemu podejdzie, bynajmniej nie osobie używającej sztabki od Pakoo.

@Earl_Grey_Blue kolejne testy mojego blendzika. Z czasem skladniki pozajmowaly juz swoje miejsca: przyprawy mniej wyrazne w otwarciu jak to bylo do tej pory, na ich miejsce znowu pojawily sie cytrusowe fasady rozanego blendu skladajacego sie glownie z otto, ktore swoja droga znacznie bardziej mi dopowiada niz absolut, nawet pomimo slabsyzch parametrow i znacznie wyzszej ceny. Nastepnie wchodzi kolejna faza kwiatowa w ktorej prym wiedzie slodziutki nektar jasminu grandiflorum, pieknie laczy sie z kremowo-baslamowymi (nie balsamicznymi) aspektami frangipani. Ogolnie jest kwiatowo i oczywiscie co za tym idzie poniekad owocowo. Czekam na kolejne olejki agarowe do testow, bo wlasnie oud bedzie baza tego blendu. Moj chyba ulubiony jest malezyjski i mysle ze bedzie idealnie pasowac jako fundament pod te dwie w moim mniemaniu wspaniale fazy bukietu kwiatowego. Tak wiec poczatek bedzie bardzie sour rosy, nastenie creamy sweet, a na koncu woody-ethereal-green breeze. Ciagle sie zastanawiam jak zrobic jeszcze pierwsza faze zeby zapach mial tez te swoje 5-10-15 pierwszych min i dopiero wszedl w etap cytrusowej rozy. Moze wiecej przypraw i zrobic cos na wzor cocacoli? Moze dodac jakies cytrusy i owoce?

Wleciał na koniec dnia Musk lave i pierwsze co zwróciło moją uwagę to bardzo podobna a wręcz bliźniacza nuta piżma w otwarciu, intensywność jest również na zbliżonym poziomie i śmiem twierdzić że mój blendzik ma podobną jego ilość a może nawet i więcej ( zależy na jaką końcowa koncentrację się zdecyduje). A co do samego ML to pachnie to zbyt podobnie do Atlantic ambergris i ale majmua które jak już wspominałem jakoś mi dupy nie urwały... Choć w atlantycznej ambrze czasem te przyprawowe otwarcie potrafi mi sprawić wielka przyjemność. A i jeszcze Musk Lave pachnie "staro" przewija się jakaś nuta pleśni, coś na wzór takiej białej puchatek i zapach kina(?) a reszta to dna wymienionych wyżej.

@pomidorowazupa Miałem identyczne wrażenie, testując Musk Lave, że jest bardzo podobny do Al Majmua. Ja akurat Al Majmua lubię i mając flaszkę, myślę, że nie do końca jest sens posiadania jednocześnie flaszki Musk Lave bo podobieństwo jest znaczne. W moim odczuciu natomiast nie do końca widzę w tym zestawieniu Atlantic Ambergris. Al Majmua to jeden z moich ulubionych zapachów od AlD, podczas gdy Atlantic Ambergris w ogóle mi nie podszedł i pamiętam, że nawet go zmywałem ze skóry

Zaloguj się aby komentować