Miesiąc temu pierwszy raz w życiu zjadłem burrito, kupione gdzieś tam w Londynie. Okazało się, że mi bardzo smakuje. Wczoraj postanowiłem, że zrobię własne. Obejrzałem kilkanaście przepisów na YouTube, oczywiście każdy filmik miał inny przepis, ale ok. Znam podstawy, resztę zrobię według własnej opinii.
Jest północ, kładę się do łóżka, jutro muszę wstać o 7 rano do roboty. Ułożyłem się wygodnie, zaczynam zasypiać...
Mózg: Burrito. Ja: Zamknij się. M: Burrito. J: Zamknij się, chcę spać. M: Burrito. Mięso lepiej zrobić dzień wcześniej, żeby smaki się przegryzły. J: Nie obchodzi mnie to, chcę spać. M: Hehe, nie zaśniesz. J: K⁎⁎wa mać...
Jest 2 w nocy i właśnie skończyłem smażenie/gotowanie mięsa na burrito. Jutro (dzisiaj) zdam sprawozdanie jak wyszła całość.
#gotujzhejto
