Mialem kilka po⁎⁎⁎⁎nych snow w miedzyczasie, ale ten dzisiaj byl specyficzny, bo sie troche cykalem.


Bylem w jakby marinie/ wojskowym osrodku treningowym. Byl tam prosty budynek, kwadraciak, moze 3 pietra. W srodku biura, itp, itd. Na terenie bylo kilkadziesiat osob, ktore sie pojawialy i znikaly z mojego widoku, ale w pewnym momencie zaczely znikac na zawsze. Cos tu nie gralo.


Wszedlem do budynku, chodze po pietrach, szukam ludzi, rozgladam sie. W pewnym momencie naprzeciwko mnie na scianie widze rozprute cialo, wlasciwie jakby ktos wsadzil potezny granat w odbyt, a to co zostalo powiesil na scianie. Po prostu flaki.

W tym momencie zza rogu kolo tych flakow wychodzi mala blondyneczka, z cala morda umazana krwia, wlasciwie krew wyciekala jej z ryja i splywala po bialym ubraniu. O japierdole.


Kiwnalem jej w gescie uznania, udajac chyba ze sie jej nie boje i jestem „z tych samych”.


W tym momencie rozpedzilem sie i wyskoczylem przez okno z 2 pietra drac morde, ze to Ala (najwidoczniej znalem jej imie) jest morderca, ktorego, jak sie okazalo, szukalismy.


Nie wiem skad moj leb to bierze, ale mysle, ze stephen king bylby dumny.


#snybartka #sen

Komentarze (15)

Zmiana nawyków żywieniowych, stref czasowych, ,, zejście" z morza, wiele czynników na takie posrane sny wplywa.

wlasciwie jakby ktos wsadzil potezny granat w odbyt, a to co zostalo powiesil na scianie.


Nawet nie pytam skąd wiesz jak to wygląda xD

Plot twist: Ala tak naprawdę była w szoku, bo próbowała resuscytować jedną z ofiar - Twoich ofiar, bo mordercą od początku byłeś Ty. Źle zinterpretowałeś jej zachowanie i kiedy zrozumiałeś, że w przeciwieństwie do Ciebie nie ma w niej ani krzty psychotycznej mangusty postanowiłeś zrzucić winę za zabójstwa na nią.

Także wcale nie cykałeś się mordercy tylko tego, że Cię złapią. 😈


8/10, obejrzałbym jako krótki serial à la ekranizacje powieści Agathy Christie

Zaloguj się aby komentować