Komentarze (10)

Ja tam tego nie ogladam ale rozumiem fenomen. To jest dokładnie taki sam problem jak obrażanie siebie w mediach.


Wrestlemania tak robiła już od dawna tylko robiła to na zasadzie super bohaterów którzy się obrażali a teraz po prostu szary człowiek jedzie słownie drugiego a potem następuje kopanina. Od takie raw Wrestlemania. To jest show. To jest pociągające. Jest popyt jest podaż.

@kodyak we wrestlingu były przy okazji świetne akrobacje na światowym poziomie a nie w banda patałachów których żal oglądać.


To jest taka dosyć krytyczna różnica mimo wszystko.

@DiscoKhan tak ale tam jak i tu chodziło o diss między nimi. To nakręcało i to powodowało że chciało się żeby wygrał tamten albo ten. To tworzy tożsamość zawodnika z którym widz może się utożsamiać popierać emocjonować się jego motywavja. Stąd walki Najmana miały taką popularność i choć przegrywał i mial sporą rzeszę negatywnych odbiorców to i tak otwierało mu to drzwi. Żeby przeżyć to swoista satysfakcję w głowie jeszcze raz.


W boksie też jest to popularna technika ale tam chodziło o emocje ale również kreowanie wizerunku bad ass.


W famę mma czasami te dissy wychodzą dość nieporadnie. Nie mamy do czynienia z ludźmi z jakims talentem aktorskim czy do sztuk walki ale też widz nie jest zbyt wymagający (często małoletni) i nabiera się na te rzekome konflikty.

@DiscoKhan @kodyak i to zmienia postać rzeczy. W WWE masz wykwalifikowanych aktorów i kaskaderów. Realnie jest to przedstawienie teatralne, bo dzieje się na żywo. W Fame na początku brali jutuberow i streamerow z ttv. To też miało sens, ale poszło to w stronę totalnej patologii. Ludzi wziętych spod bloku. Jak samą walkę jeszcze mogę obejrzeć to te konferencje to jest przegięcie.

Zaloguj się aby komentować