Komentarze (20)

Z pracy

"się przynosi"


A nie załatwia!


Ale kradzieżą nazywa to tylko kościół - ludzie ... nie przyznają się do kradzieży.

czesto w pracy wiele rzeczy sie wyrzuca bo nie spelniaja wymogow albo sie zuzyja albo jest tego tyle ze nikt nie zauwazy jak paru sztuk braknie. to nie kradzież

@Bajo-Jajo dwa pierwsze to recykling, ale ostanie to jednak kradzież (chyba że te nadmiarowe sztuki są potem wyrzucane)

@cec załóżmy ze pracujesz w fabryce gwozdzi albo srub

czesc towaru i tak sie wyrzuca jesli maja defekty produkcyjne

przy produkcji kilkuset tysiecy sztuk dziennie nikt nie bedzie sie czepial o jedna paczkę

podobnie jak z ferma jajek, nikt nie zauwazy ani nie odczuje jesli wezmiesz paczke (niewprowadzona na stan)

formalnie jest to kradzież ale czy ktokolwiek na tym traci zauwazalne pieniadze?

@jedzczarnekoty czy jesli zerwe jedno jablko komus z sadu (sad jest pelen jabloni i jabłek) to bedzie to niewlasciwe moralnie? bo technicznie wiadomo kradziez

@ten_kapuczino jest roznica kiedy ktos zauwazy brak i poniesie z tego tytulu strate a kiedy zabierasz cos co i tak jest wbnadmiarze i wlasciciel nie zauwazy ani nie odczuje

@Bajo-Jajo tak, dla mnie niewłaściwe. W zeszłym roku sąsiad mi tak wyzbierał orzechy "bo myślał że ich nie będę zbierał". Grunt że było mu potem głupio, to więcej warte niż wiaderko orzechów.

@Bajo-Jajo Jeśli bierzesz towar z defektem to nie jest to kradzież. Jeśli bierzesz pełnoprawny towar - to jest to kradzież.

@Lilianaa moja babcia często opowiada historie z czasów gdy zarządzała oddziałem pielęgniarskim w dużym zakładzie pracy w PRL. Przede wszystkim miała dość dużą swobodę w zamawianiu leków i spirytusu, które potem wymieniała na inne dobra. Oprócz tego miała niezłe układy z zaopatrzeniowcami odpowiedzialnymi za domy wczasowe należące do tego zakładu pracy, więc miała w domu hotelowe wykładziny i zasłony xD. Zaradna kobieta, często jeździła do Stambułu, sprzedawała grzebienie i kupowała materiały.

Zaloguj się aby komentować