Komentarze (7)
@myoniwy miałem coś podobnego w fabryce karmy dla ptaków. Pracowałem tam z takim jednym angolem, przy maszynie robiącej taki pellet. Ogarnąłem wszystko w kilka dni i jedyne co to ten Angol musiał mi produkty raz na zmianę wózkiem widłowym przewozić bo nie mogłem jeździć sam.
No i umówieni byliśmy, że raz ja się opierdalam na górze na maszynie a raz on. No ale, że do pracy przyszedł inny Angol to trzeba było Polaczka wypierdolić na zamiatanie i jego tam wsadzić. To popracowałem jeszcze chyba z miesiąc w tej fabryce a Garry codziennie chodził do majstra się pytać kiedy wrócę bo z tamtym się pracować nie da xD
Nie wróciłem, zwolniłem się w pizdu, spakowałem plecak i wróciłem do Pl. I to była bdb decyzja
@myoniwy ludzie nie chcą zaakceptować, że wykonywania większości prac „niekreatywnych” można się nauczyć szybko na „standardowym” poziomie.
Oczywiście istnieje cały wszechświat zostawania wirtuozem i mentorem, ale umówmy się mało np. elektryków ma potrzebę rozwiązywania takich problemów jak Ty. Kabel kładziesz tak i tak, puszka, szpachla, elo.
Zaloguj się aby komentować
