Meczet w Kruszynianach. Obcowanie z tym miejscem, to fascynujące doznanie. Architektonicznie, fotograficznie, podróżniczo i historycznie.

Słuchanie opowieści o miejscowych Tatarach w tak osobliwym miejscu, było dla mnie niezapomnianym przeżyciem.

#fotografia #podroze #polska #tworczoscwlasna #ciekawostki

15167431-369b-4c23-a066-104124591ac3
b725db45-8273-4ee5-bf6c-f7224d3fa301
389e9b15-b7c5-42f3-9891-c597f0650752
6c2b62d5-274a-4a33-9ec9-464c022a8259
eb7c839d-b2d6-4381-8b88-30a5a3f3249e

Komentarze (17)

Powiem Ci szczerze, to moje okolice, w sensie korzenie mojej Mamy i Żony. Spędzam tam bardzo dużo czasu, choć mieszkam w Warszawie.

Do Kruszynian mam kilka km. Nie rozumiem fenomenu tej miejscowości, prób meczetu i cmentarza nie ma tam nic, społeczność w zasadzie zanikła.

@Byk Spałem na podwórku u niejakiego Adama. Byłego przewodnika PTTK, Tatara. Rano przynosił nam jajka od swoich kur i przyjeżdżał samochód z wypiekami, gdzie kupowaliśmy chałkę. Wiesz... dla mnie jako mieszczucha z Metropollii to egzotyka. Nie tylko meczet i cmentarz, ale też szlak Ekumeniczny i cerkiew św. Anny. Jedyny zgrzyt to moloch w postaci Tatarskiej Jurty, który nijak się ma do tej wsi. Oczywiście zjedliśmy tam z ciekawości, ale swołocz, która się tam zjeżdża w swoich Porsche i Mercedesach, tylko po to, żeby się pokazać, bo Makłowicz nagrał to miejsce, była dla mnie niesmakiem. Swołocz nawet nie zerknęła na meczet ani resztę wsi. To było dla mnie akurat niefajne klimatowo.

@Klamra  no tak, skomercjalizowało się to miejsce mocno. Magiczności okolicy nie odbieram, sam chciałbym tam kiedyś osiąść, mam tam kawałek ziemi po przodkach i chałupkę (z cywilizacją jest kibel i prysznic:).

Dawno byłeś?

b562fa81-44af-4a26-a7d2-4c5df3db4417

@Klamra byłem tam kilka razy, wg mnie poza kuchnią nie ma nic „magicznego” poza tym że jest urokliwe ale na jeden spacer raz w roku.

Niemniej rozumiem Twoje postrzeganie tego miejsca, znam osoby zachwycone tym miejscem.

97236ec0-6c17-4785-a3ac-ba0b8d8540b3

@Astro całe Podlasie jest dla mnie magiczne. Przez małą ilość osób na km kwadratowy. Przez drogi bez asfaltu, przez cerkwie na zadupiach, opuszczone chałupy, lasy i przyrodę. I przez moją partnerkę z którą wtedy byłem, a już nie jestem. To są takie małe osobiste szczegóły, których nie da sie wytłumaczyć

Super wpis! Bylem w meczecie, sluchalem tych opowiesci o tatarskich tradycjach, pan rozczytywal modlitwy po arabsku wiszace na ścianach, wszedzie dywany. Super klimat. Nieopodal jest tez tatarski cmetarz i ciekawa cerkiew. A no i tez spalem u pana Adama - pokazywal mi rozne wycinki z gazet o tatarach, dal sie umyc w domu, uraczyl jajecznicą i dał wodę na drogę (bylismy na rowerach -trip wzdluz granicy z bialorusią jeszce przed aferami). Złoty czlowiek. A podlasie kocham chociaż pochodze z drugiego końca kraju 😉

@ColonelWalterKurtz @Klamra, trzeba robić jakieś zabiegi żeby wbić do Pana Adama? Akurat lecę na Podlasie w maju do kumpla w Stoku i w sumie to mogę trochę odbić z trasy...

@AndrzejZupa My jeździliśmy z namiotem i bez problemu nas przyjął i uraczył tak jak pisałem. Pan Adam zna też wszystkie okoliczne drogi więc doradził gdzie pojechać, gdzie jaka nawierzchnia, co można po drodze zobaczyć...

Bardzo miło wspominam, dwa lata temu z pół roczną młodą wybraliśmy podlasie jak miejsce na wakacje i było bardzo dobrze.

Zaloguj się aby komentować