@Byk Spałem na podwórku u niejakiego Adama. Byłego przewodnika PTTK, Tatara. Rano przynosił nam jajka od swoich kur i przyjeżdżał samochód z wypiekami, gdzie kupowaliśmy chałkę. Wiesz... dla mnie jako mieszczucha z Metropollii to egzotyka. Nie tylko meczet i cmentarz, ale też szlak Ekumeniczny i cerkiew św. Anny. Jedyny zgrzyt to moloch w postaci Tatarskiej Jurty, który nijak się ma do tej wsi. Oczywiście zjedliśmy tam z ciekawości, ale swołocz, która się tam zjeżdża w swoich Porsche i Mercedesach, tylko po to, żeby się pokazać, bo Makłowicz nagrał to miejsce, była dla mnie niesmakiem. Swołocz nawet nie zerknęła na meczet ani resztę wsi. To było dla mnie akurat niefajne klimatowo.