Mapa zasięgu sieci GSM dla operatorów ERA i Plus GSM w październiku 1997 - rok po uruchomieniu cyfrowej telefonii komórkowej w Polsce.


W połowie roku 1997 telefon Hagenuk Duet Plus z aktywacją kosztował już 'tylko' 601 złotych, spadły też ceny usług. Za najtańszy abonament płaciło się 35 złotych, a koszt jednej minuty rozmowy wahał się w jego ramach od 70 groszy do 1,80 złotych. Tak duży rozstrzał wynikał z dwóch taryf - dziennej i nocnej. Aby oszczędzić na telefonie, dzwoniło się wieczorami, kiedy ceny połączeń były najniższe. A naliczania sekundowego jeszcze nie było..


Wraz z cyfrową telefonią komórkową zadebiutowały u nas wiadomości SMS - w sieci Plus płaciło się za nie wówczas 60gr za każdą wysłaną wiadomość.


To wszystko przy minimalnej krajowej 450zł brutto i średniej pensji 1131zł brutto!


Trzy lata później - pod koniec roku 2000 abonentów było już 4 miliony, a zasięg obejmował 85% populacji.


#ciekawostki #mapy #mapporn #zuchpostuje #hejto30plus #telefony #telekomunikacja #gsm #technologia

3d37ad35-4376-479e-aa00-0824c8f2f05a
a00e60de-d555-4959-aaff-85d40e18973b

Komentarze (22)

"Mój" pierwszy telefon to żółta 5110, rodzice kupili ją niby dla mamy, ale od wyjazdu na kolonie w 2001 roku została już przy mnie.
Poza czysto szpanerskim aspektem noszenia jej w kaburze za paskiem przydawała się co najwyżej do grania w węża bo i tak nie miałem do kogo pisać lub dzwonić - pomijając już nawet kwestię kosztów ( ͡° ͜ʖ ͡°)

060adb16-ba8a-4ca7-9ab1-429c5e6e9236
acc58709-378a-4cd9-b1b0-e530665518a1

@zuchtomek to były czasy, za dzieciaka dostałem pierwszą komórkę, to jeszcze smsów nie można było wysyłać xd

@zuchtomek Mitsubishi Trium Mars. Mój pierwszy telefon. Dostałem go od babci, a w zasadzie kasę na niego. 2001 rok byłem w piątej klasie Liceum Ekonomicznego i jako jeden z dwóch uczniów w klasie miałem komórkę. Pamiętam, że miałem na nią... stojak. Takie śmieszne, czerwone coś, co trzeba było napompować jak dziecięcą zabawkę do basenu Chyba rok lub dwa lata wcześniej mój ojciec kupił komórkę Philipsa w sieci Era. Jak gdzieś wyjeżdżaliśmy, to prosiłem żeby mi pozwolił dzwonić do mojej dziewczyny.

99d54b4f-ba39-4894-9f81-ab0824fafb22

@zuchtomek Do tej pory pamiętam, jak jakoś w okolicy 2000 roku byłem na jakiejś wycieczce szkolnej w Warszawie i na ulicy zobaczyłem (a właściwie usłyszałem), jak gość przez komórkę pyta żony, co ma kupić w sklepie. Nie mogłem uwierzyć, że można na takie bzdury wydać taką (wtedy dla mnie) fortunę ( ͡° ͜ʖ ͡°)

7ea4b9fa-9c70-49a5-b6c6-170c29dd4c7e

@Aksal89 mój sąsiad, lokalny biznesmen miał komórkę chyba jako pierwsza osoba na osiedlu. Pamiętam jak stał na balkonie i dzwonił do żony która gdzieś tam była poza domem: "kochanie, te pierogi już odgrzałem. Przyjedź na obiad". Robiliśmy wielkie oczy "facet dzwoni jak w filmie"

@zuchtomek To uczucie gdy puszczało się kumplowi sygnał żeby wyszedł z mieszkania a ten debil odebrał i za sekundę rozmowy naliczyło złotówkę. Złotówka w tamtych czasach, dla gówniarza, to była kupa forsy!

@lipa13 Tja. W naszej paczce to był sport i specjalnie się łapaliśmy debile xD
Później bodaj orange wprowadził SMSy 'SOS' i nie chce mi się szukać kto, ale chyba też oni wprowadzili numer pod którym za wysłuchanie reklam można było dostać złotówkę na konto

@zuchtomek na pewno te dane o liczbie użytkowników sieci komórkowej w 2000 roku są prawidłowe?

W 2000 roku chodziłem do podbazy i telefony komórkowe były wtedy ewenementem i to nie i dzieciaków ale i i dorosłych. Znałem chyba tylko jedną rodzinę, która w roku 2000 miała komórkę a nie żyliśmy w Polsce C. Dopiero w okolicy 2003-2004 telefony zrobiły się szeroko rozpowszechnione.

@KierownikW10 Większość to pewnie jednak służbowe numery. Mój ojciec był mobilnym serwisantem i pierwszą komórkę miał jeszcze z centertela w analogowej sieci komórkowej.

Dane z internetu były nawet niedoszacowane (nie brały pod uwagę analogowego centertela), sprawdziłem i rocznik statystyczny GUS mówi o 6748000 abonentów komórkowych na koniec roku 2000

328bfb6b-8ff3-4491-bf21-6226a614d75d

@zuchtomek mój szef zaczynał pracę w 2000 roku w startującej firmie - córce firmy niemieckiej. Dostał wtedy właśnie komórkę z wysuwaną długą anteną i służbowego VW Polo. Rysunki techniczne wtedy się jeszcze faksem wysyłało, a wszystkie ustalenia były prowadzone telefonicznie, z czego robiło się notatki, a nie mailowo. Inny świat to zupełnie był.

Jak mi o tym opowiadał, to zwrócił szczególną uwagę, że wtedy służbowy samochód oraz służbowy telefon komórkowy (i w ogóle jakikolwiek telefon komórkowy) to było wow. On jako świeżak po studiach poczuł powiew wielkiego świata.

@zuchtomek what?

No nie... U nas jest nowoczesność, usługi M$ do wszystkiego, ale jednocześnie firma od kilku lat nie wprowadziła żadnego sensownego narzędzia do raportowania, po tym, gdy zrezygnowała z poprzedniego, które było proste, ale łatwe w użyciu.

Ogólnie masa procesów jest prowadzona w oparciu o tabelki w Excelu, gdzie trafiają dane z Sapa. Nie jest to wygodne, ale nawet nie wiem jak miało to to działać lepiej.

@KierownikW10 tak, w 2000 zaczął się wysyp. Początek roku prawie nikt nie miał, pod koniec roku - ponad połowa ludzi. Tylko że byłem wtedy na studiach, w Wwie, a nie w podbazie w małym mieście.

To był moment, gdy pojawiły się nokie 3210, w dodatku w Erze była promka - przy umowie na 2 lata cena telefonu do zapłacenia to było bodajże 100zł.

@KierownikW10 No mamy jednego takiego kontrahenta, z którym po jednej zbiorczej fakturze miesięcznie mamy wysyłać faksem ¯\_(ツ)_/¯
Jak przeszedłem na VoIP i zrezygnowałem z klasycznej linii bo myślałem, że przecież nikt nie używa to aferka się zrobiła xD

Aczkolwiek to fanaberia jednego odbiorcy, nie przypisuję tego wszystkim ;)

A co do ERPów to też kilkanaście lat siedzę i kilka aktualizacji wersji do wyższej przechodziliśmy, i nie powiedziałbym, żeby funkcjonalność była większa Za to jest co raz więcej zależności, które trzeba spełnić i ciągle wszystko aktualizować bo nawet swoich zmian nie można podgrać jak masz kilka updatów do tyłu ¯\_(ツ)_/¯

Tymczasem równolegle spokojnie sobie działa dla jednego działu wersja systemu z 2002 bo nasi programiści ogarnęli takie narzędzia, na które najnowsza wersja nawet nie pozwala

@zuchtomek mój ojciec miał baardzo wcześnie telefon. Tylko, że używał do odbierania telefonów od klientów, a nie do dzwonienia. Zasięg urywał się w Jankach pod Warszawą, a potem przykręcało się taką śmieszną antenkę i stawiało na dachu samochodu.

Jak już wspominamy zamierzchłe czasy: mój ojciec w 1996 albo 1997 jeździł (maluchem!) jako kurier TNT po Śląsku i miał telefon wielkości małej walizki. Pół obudowy zajmowała bateria, a reszta to była słuchawka na kablu takim zwijanym jak w stacjonarnym telefonie. Jakoś od 2001 kojarzę że telefony już były powszechne, mimo że drogie. Matka miała w swoim czasie chyba takiego żółtego Ericssona z klapką do którego podłączało się akcesoryjną klawiaturę qwerty.

Zaloguj się aby komentować