Mam w rodzinie policmajstra-drogowca. Nabór z czasów, gdzie jeszcze trzeba było mieć jakieś kwalifikacje. W każdym razie opowiadał ostatnio jak złapali pana w przepierdzianym Lexusie 450h, który jechał sobie dość mocno obciążoną wojewódzką równe 200km/h.
Pan przciembiorca budowlany ponoć.
Oczywiście było odgrażanie się, że kogo on to niezna, itp. Ale najbardziej ich rozbawił tekst, że "nie po to sobie kupił mocną furę, żeby wolno jeździć". Ot, taki mental prymitywnego plebsu, który parę złoty więcej zaczął zarabiać i to jest największa tragedia tego kraju.
Dlatego jak ktoś słyszy od tych wszystkich spierdoksów, że muszą mieć zapas mocy na wyprzedzanie, to nie chodzi o wyprzedzanie, tylko o zapierdlanie i tylko wyłącznie o to.
#hydepark #polskiedrogi