Mam pytanie w temacie #piorawieczne , a dokładniej - atramenty. Wiem, że jest to temat rzeka, dlatego ja postaram się zadać dość konkretne pytanie - czy to normalne, że tusz Pelikana jest bardzo "wodny"?
Szerszy kontekst - mam ja sobie (bardzo) stary tusz pelikana w kolorze niebieskim. I jak nim piszę, to ciutkę ten tusz przebija na drugą stronę, ale tak do przeżycia. Plus, jak się przytrzyma stalówkę w jednym miejscu, to tusz "nie przecieka" na drugą stronę.
Kupiłem ostatnio, wraz z nowym piórem, zielony tusz pelikana, i zauważyłem, że on o wiele bardziej przebija. Plus, jak się zostawi stalówkę na kartce papieru, to efekt jest taki, jakby się chusteczkę do stalówki przyłożyło - tusz bardzo szybko wsiąka w papier i robi mini-kleksa.
Ergo pytanie - czy można kupić nowy tusz, który będzie mniej "wodnisty"?
Poniżej przykład, jak to wygląda. Możecie zwrócić uwagę na te dwie kropki - to pokazuje jaka jest różnica "przeciekania" pomiędzy tymi tuszami.
Odpowiadając na ewentualne pytanie - to nie kwestia pióra, bo zamieniałem naboje i efekty były powtarzalne.


