Ludziska! Naszła mnie chęć na posiadanie konsoli. Jako, że nigdy takowej nie miałem, a na stare lata chętnie pograłbym z kanapy z małżonką, rozważam zakup. Myślałem o Switchu, bo mam też dzieciaki i sentyment do Mario, i w ogóle S jest taki „family friendly”. Tylko, że najstarszy kaszojad musi poczekać jeszcze z 2-3 lata, żeby pograć, bo w mojej ocenie jest jeszcze za młody. Więc pytanie czy w ogóle jest sens teraz rozważać Pstryczka, czy na spokojnie odczekać i kupić 2, o której gdzieś tam krążą pogłoski. Drugą opcją jest Xbox, z uwagi na GP i możliwość grania między platformami (mam PC do grania). A może PS5, która odrzucam z uwagi na jakąś niechęć ogólna do Sony. Byłby ktoś łaskaw doradzić cokolwiek?


PS Tak, wiem: „temat wałkowany milion razy użyj opcji szukaj” - szukałem, czytałem, ale nadal mam wątpliwości.


#konsole #xbox #ps5 #nintendoswitch

Komentarze (23)

@the_good_the_bad_the_ugly kupuj pan plajstacje dwa i nagrywarke do płyt. najlepszy dil konsolowy jaki można zrobić zaraz po przerobionym iksboksie 360

@Rudolf PS2? Kolega lubi klasyki? Bo ja tak.


Cholera, mam gdzieś schowane PS2. Aleś mi teraz zapodał temat. Dzięki

@the_good_the_bad_the_ugly mam PS4, u znajomych gram na Xboxie i Switchu. Każda z platform jest spoko, ale do kanapowego coopa preferowałbym Switcha lub PlayStation. Czy jest sens czekać na Switcha 2? Wg mnie nie, bo dla casualowego gracza nie liczy się ani grafika ani "świeżość" odgrywanych tytułów.

@KierownikW10 no właśnie wszelkie single playery i gry online raczej grałbym na PC. Zwłaszcza, że mam tam sporą bibliotekę gier, które czekają na swoją kolej. Konsola raczej byłaby do weekendowej zabawy dla >= 2 graczy, więc żadnych Wiedźminów, Cyberpunków czy GTA bym na niej nie ogrywał.

@the_good_the_bad_the_ugly jako właściciel zarówno Switcha jak i Steam Decka gorąco polecam tego drugiego. Co do stacjonarnej konsoli to nie wiem, ja się coraz bardziej skłaniam ku przerobieniu mojego dużego PC na jakiś mały, który będę mógł postawić pod TV i korzystać z niego jak z konsoli

@the_good_the_bad_the_ugly - do grania w co-opie z dziećmi to Switch - pomoże im to zacząć uczyć się angielskiego w sposób naturalny i do tego Nintendo robi świetne gry.

Jak już pisałem wiele razy - dzieci nie patrzą na grafikę tak jak dorośli i przywiązują do niej mniejszą wagę.

Dodatkowo trzylatek granie w dwuwymiarowe Mario zazwyczaj już powoli ogarnia - nie ma się co bulwersować, że to za wcześnie bo i tak od jakiegoś czasu na komórce czy tablecie już zapewne siedzi.

No i oczywiście na Switchu dla dorosłych do grania się coś znajdzie - choćby obie Zeldy: BOTW oraz TOTK

@koszotorobur spokojnie, wszystko w swoim czasie. Na razie mam większy wpływ na to jak moje dziecko spędza czas. Zdaje sobie sprawę, że wkrótce się to zmieni, bo co rodzic to inny pogląd na te i inne sprawy, więc są dzieciaki które spędzają czas grając w gierki na telefonie/tablecie. Nie lubię gier mobilnych bo są w większości durne i nastawione na kupowanie jakichś monet, kryształów czy innego szajsu albo naparzania reklamami.

Ja polecam Ci xbox. 1. Dla casualowego grania gej pass to świetna rzecz. Można łatwo kupić na promce abonament. Ja zapłaciłem coś koło 270 zł za 24 miesiące. 2. Łączy się dobrze z komputerem, z GP możesz korzystać też na PC, a nawet na smartfonie możesz grać w chmurze albo zdalnie na swojej konsoli. 3. Dla casualowego grania jak nie potrzebujesz 4K, to starczy s series, które jest mega tanie.

@the_good_the_bad_the_ugly @Huxley VR raczej nie jest dla dzieci poniżej 12 bo mają rozwijające się oczy i może spowodować problemy

@the_good_the_bad_the_ugly Wszyscy już napisali za i przeciw, ale ja tylko dodam że na switchu sporo gier jest tylko po angielsku. Jak chcesz kupić dla dzieciaków to może być jakaś przeszkoda (albo i zaleta, zależy :P)

@the_good_the_bad_the_ugly - jesteś pierwszym rodzicem który napisał, że to zaleta - a wiele razy polecałem tu na hejto dawać gry dzieciom tylko po angielsku - w końcu prędzej czy później będą musiały ten język opanować.

@hellgihad - to jest jest na 100% zaleta bo dzieci uczą się języka intuicyjnie przez zabawę i mają dobrą motywację by to robić (bo inaczej nie włącza gry lub nie przejdą dalej).

@koszotorobur sam uczyłem się angielskiego w ten sposób, więc nie rozumiem dlaczego miałoby być to wadą. Rodzice nie umieli ni w ząb języka więc sam musiałem się dowiedzieć o czym jest gra i jak w nią grać.

Zaloguj się aby komentować