@SuperSzturmowiec No właśnie też nie rozumiem. U mnie w kołchozie jak wypadała "ta" nocka, to zawsze się upominaliśmy o tą godzinę. No chyba że wypadała wiosną nocka na 11 godzin, to wtedy... nie
07:00 ząbki umyte, kładę się spać, 07:05 współlokator wstawił pralkę, bedzie zaraz odkurzał i sprzątał, wyjął odkurzacz do przedpokoju… pewnie se d⁎⁎ę na noc sprowadza (bo to syfiarz wielki), dobrze, że na 18:00 znów kołchoz, tak trzeba żyć!