Lektor walczy o prawo do własnego głosu. Rusza precedensowy proces w Warszawie

W piątek przed Wydziałem Własności Intelektualnej Sądu Okręgowego w Warszawie rusza pierwszy w Polsce proces dotyczący bezprawnego komercyjnego wykorzystania głosu wygenerowanego przez sztuczną inteligencję. Sprawa dotyczy reklamy, w której użyto cyfrowego modelu głosu lektora Jarosława Łukomskiego bez jego zgody. Orzeczenie może mieć istotne znaczenie dla przyszłej ochrony prawa do głosu w dobie technologii deepfake.


Proces rusza w momencie, gdy narzędzia do syntezy mowy są powszechnie dostępne, a rynek reklamowy coraz chętniej sięga po rozwiązania obniżające koszty produkcji. Pełnomocnicy lektora podkreślają, że brak odrębnej ustawy o sztucznej inteligencji nie oznacza braku ochrony prawnej, a obowiązujące przepisy wystarczają do oceny takich naruszeń.


Pełnomocniczka Jarosława Łukomskiego mec. Wiktoria Stasiewicz wskazuje, że dotychczasowe orzecznictwo dotyczyło naruszeń wizerunku i głosu w klasycznym ujęciu, natomiast obecna sprawa dotyczy głosu „stworzonego i przekształconego przez AI (deepfake) i wykorzystanego komercyjnie”. – Sprawa będzie precedensowa, ponieważ pierwszy raz mamy do czynienia z takim stanem faktycznym – powiedziała PAP. [...]


#wiadomoscipolska #warszawa #sad #proces #prawo #prawoautorskie #sztucznainteligencja #lektor #gazetaprawna

Gazetaprawna

Komentarze (6)

Nie wiem czy wprost obiło się to o sąd, czy skończyło się na groźbie pozwów, ale już kilka lat temu syntezatory mowy do Gothica były ściągane z sieci, bo ludzie uznali, że wykorzystywanie jako bazy dialogów z serii gier jest ok i nikt się o to nie przyjebie xD. Jedne z rzeczy, które się nie zmieniają: prawo nie nadąża za technologią, a ludzie generalnie nie mają poszanowania do własności niematerialnej

Wkurzające jest to jak wiele filmików w necie ma teraz głosy AI oparte na prawdziwych.

Widzę jakiegoś shorts na YouTube I komentuje mi wydarzenia polityczne nikt inny jak David Attenborough!

Zawsze w mym sercu jako ten starszy pan od zwierzątek i przyrody z BBC, a tutaj taki syf tworzą z jego głosem.

Bardzo dobrze, jazda z nimi. Człowiek powinien mieć prawo do ochrony własnego wizerunku, a głos jak najbardziej się do tego zalicza.

@RDwojak Jednak zawodowo pracował głosem, a więc zapłacono mu za jego użyczenie, nagranie i zgodził się na komercjalne wykorzystanie swoich nagrań. Pytanie jest więc nie tylko o granie ochrony wizerunku (to w zasadzie jest jasne - nie wolno fałszować nagrań i ich rozpowszechniać), ale również to czy jeśli np. firma kupiła prawo autorskie do audiobooka, to czy wolno jej na jego podstawie sporządzić cyfrowy model głosu lektora i wykorzystywać w kolejnych projektach komercyjnych.

Nim pojawiły się takie mocen AI lektorzy mogli tego nie regulować w umowach z wydawcami. Czy w takiej sytuacji należy przyjąć że sprzedając pełnię praw autorskich do nagrania dotyczy to również praw do wykorzystania w modelach uczenia maszynowego, czy też tego typu zastosowanie powinno być nazwane wprost w umowie pod rygorem nieważności?

Zaloguj się aby komentować