
W piątek przed Wydziałem Własności Intelektualnej Sądu Okręgowego w Warszawie rusza pierwszy w Polsce proces dotyczący bezprawnego komercyjnego wykorzystania głosu wygenerowanego przez sztuczną inteligencję. Sprawa dotyczy reklamy, w której użyto cyfrowego modelu głosu lektora Jarosława Łukomskiego bez jego zgody. Orzeczenie może mieć istotne znaczenie dla przyszłej ochrony prawa do głosu w dobie technologii deepfake.
Proces rusza w momencie, gdy narzędzia do syntezy mowy są powszechnie dostępne, a rynek reklamowy coraz chętniej sięga po rozwiązania obniżające koszty produkcji. Pełnomocnicy lektora podkreślają, że brak odrębnej ustawy o sztucznej inteligencji nie oznacza braku ochrony prawnej, a obowiązujące przepisy wystarczają do oceny takich naruszeń.
Pełnomocniczka Jarosława Łukomskiego mec. Wiktoria Stasiewicz wskazuje, że dotychczasowe orzecznictwo dotyczyło naruszeń wizerunku i głosu w klasycznym ujęciu, natomiast obecna sprawa dotyczy głosu „stworzonego i przekształconego przez AI (deepfake) i wykorzystanego komercyjnie”. – Sprawa będzie precedensowa, ponieważ pierwszy raz mamy do czynienia z takim stanem faktycznym – powiedziała PAP. [...]
#wiadomoscipolska #warszawa #sad #proces #prawo #prawoautorskie #sztucznainteligencja #lektor #gazetaprawna